ZABIJAĆ CZY NIE ZABIJAĆ – O LOSIE SERIALOWYCH POSTACI

571e143d61d312-629640314551149-5314116127-super
Którego z nas uśmiercą?

Jeśli śledzicie Przeglądowego fanpejdża, mogliście trafić na wpis dotyczący moich wrażeń po finale Supernatural. To już drugi oglądany przez mnie serial, po The 100, który pożegnał w tym roku ważnych bohaterów. I mam co do tego trochę mieszanych uczuć. Zaczęłam się więc zastanawiać, co jest gorsze: zabijanie lubianych bohaterów czy robienie z nich karykatur wraz z kolejnymi sezonami.

Czytaj dalej „ZABIJAĆ CZY NIE ZABIJAĆ – O LOSIE SERIALOWYCH POSTACI”

GDZIE KOŃCZY SIĘ FANKA, A ZACZYNA FANGIRL…

1-1(źródło)

Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać nad tym, kim dokładnie jest fangirl i czym różni się ona od zwykłej fanki, bo nie potrafiłam stwierdzić którym typem jestem. Instynktownie wyczuwałam, że bycie fangirl jest czymś więcej niż bycie fanką, ale miałam pewną trudność w określeniu, o co dokładnie chodzi.

Czytaj dalej „GDZIE KOŃCZY SIĘ FANKA, A ZACZYNA FANGIRL…”

PRĘDKO, ZANIM DOTRZE DO NAS, ŻE TO BEZ SENSU, CZYLI GDY ZAWODZI SCENARZYSTA…

(źródło)

Pamiętacie jeszcze wpis o popkulturowym uzależnieniu z perspektywy czasu? Jednym ze wspomnianych tam skutków było to, że przestałam się ekscytować zapowiedziami nowych produkcji, bo im bardziej nakręcałam się na jakiś tytuł, tym większego rozczarowania doświadczałam. Stało się to swego rodzaju zasadą w moim życiu.

W ciągu ostatnich miesięcy zapomniałam o niej aż trzy razy i trzy razy się zawiodłam (wiem, brzmię, jak stara, zrzędliwa baba, ale to prawda!). Dwa razy dotyczyło to serialu i raz – książki, dlatego scenarzysta w tytule jest trochę naciągany, ale uznajmy, że pisarz i scenarzysta nie różnią się aż tak bardzo, w każdym razie nie pod tym względem, o który mi chodzi, czyli tworzenia pewnej historii.

Czytaj dalej „PRĘDKO, ZANIM DOTRZE DO NAS, ŻE TO BEZ SENSU, CZYLI GDY ZAWODZI SCENARZYSTA…”

7 RZECZY, KTÓRE AUTORZY ROBIĄ ŹLE, TWORZĄC WĄTEK ROMANTYCZNY

Grumpy Lexi przy kolejnym źle napisanym wątku romantycznym
(źródło)

Na pewno zauważyliście już, że często narzekam na wątki romantyczne: nie tak dawno temu napisałam o kobiecym kompleksie niższości, trochę wcześniej o schematach w romantycznych dramach, a i przy okazji wielu recenzji napomykałam, że lepiej byłoby sobie romans darować, bo tylko przeszkadza w odbiorze całości. Choć trudno w to uwierzyć, nie robię tego z wrodzonej złośliwości, ale dlatego, że wątki tego rodzaju traktuje się po macoszemu, byle tylko odhaczyć odpowiedni punkt na liście obowiązkowych kwestii do poruszenia w bestsellerze.

Jeśli czytaliście kiedyś fanfiki, na pewno zauważyliście, że zazwyczaj romans gra tam pierwsze skrzypce (często jedyne), zwłaszcza, kiedy mamy do czynienia z początkującymi ałtorkami (nie osądzam, sama zaczynałam od fanfiction, choć dla mnie najważniejsze było, żeby moje bohaterki miały wypasione moce i nieszczęśliwe dzieciństwo – w końcu to idzie w parze, nie?). Można by zatem pomyśleć, że napisanie romansu jest banalnie proste. Nic bardziej mylnego! Stworzenie dobrego wątku romantycznego wymaga długiego planowania, doświadczenia pisarskiego i najlepiej wielu kuksańców od zaprzyjaźnionego czytelnika, który nie boi się powiedzieć „jest do dupy, napisz to od nowa”.

Jakie są główne grzechy, które popełniają pisarze i scenarzyści?

Czytaj dalej „7 RZECZY, KTÓRE AUTORZY ROBIĄ ŹLE, TWORZĄC WĄTEK ROMANTYCZNY”

STATYSTA POSZUKIWANY! WYMAGANIA SZCZEGÓLNE: NAGOŚĆ

Nagie kobiety jako część tła dla rozpustnego króla w Pentameronie
(źródło)

Dziwny ze mnie człowiek. Nie lubię, gdy przez ekran przetacza się zbyt dużo nagości, seksu ani przemocy. Wychodzę z założenia, że lepiej co nieco zostawić wyobraźni niż niepotrzebnie trzasnąć tym widza w pysk. Ogromna część scen jest całkowicie zbędna, ale wykorzystuje się je, by szokować i coraz dalej przesuwać granice dobrego smaku. Nie od dziś wiadomo, że nieważne, co się mówi, byle się mówiło. Właśnie dlatego nie po drodze mi z serialami HBO – obejrzałam tylko pierwszy sezon Czystej Krwi i tylko pierwszy odcinek Gry o Tron (choć bardzo mnie to boli, bo są tam cudne smoki!). A teraz z pewną dozą niepokoju wzięłam się za Westworld – serial, o dziwo, dość pruderyjny jak na tę stację. To jest do czasu wielkiej orgii, która wywołała spore kontrowersje. Orgia skądinąd niepotrzebna, ale też zaskakująco mało dosadna. Tu błysnęła goła pierś, tam nagi pośladek, a jedna z pań lekkich obyczajów wykonywała dość oczywiste ruchy, przy okazji zasłaniając krocze partnera. Jak już wspomniałam, nie lubię takich scen, więc moja uwaga bardzo łatwo się wtedy rozprasza. Podczas tej konkretnej zaczęłam myśleć o losach biednych statystów.

Czytaj dalej „STATYSTA POSZUKIWANY! WYMAGANIA SZCZEGÓLNE: NAGOŚĆ”