WSTYD MI ZA CIEBIE, BOHATERZE, CZYLI SECONDHAND EMBARRASSMENT

tenorWracasz do domu, zmęczony/a jak diabli. Uświadamiasz sobie, że przy zdrowych zmysłach trzymał cię tylko fakt, że w domowym zaciszu czeka na ciebie nowy odcinek ulubionego serialu albo książka, którą od dawna chciałeś przeczytać, ale milion obowiązków nie pozwalał po nią sięgnąć. A może wręcz przeciwnie – masz nadmiar wolnego czasu, który poświęcasz na serwowanie sobie porządnej dawki popkultury. Otwierasz książkę, włączasz serial, powoli zatracasz się w przedstawionym świecie, przeżywasz przygody wraz z bohaterami i nagle dzieje się TO – bohater zachowuje się jak kompletny idiota albo ośmiesza się na oczach wszystkich, a ty – tak, TY – masz ochotę zapaść się pod ziemię.

Czytaj dalej „WSTYD MI ZA CIEBIE, BOHATERZE, CZYLI SECONDHAND EMBARRASSMENT”

Reklamy

ŻADNE ZWIERZĘ NIE UCIERPIAŁO PODCZAS PRODUKCJI FILMU – prawda czy totalna bzdura?

Jeśli chcesz poznać człowieka, dowiedz się, jak traktuje swoich podwładnych, a nie równych sobie.

Syriusz Black w „Harry Potter i Czara Ognia” J.K. Rowling

Uwielbiam zwierzęta. Mogłabym godzinami podziwiać je na żywo albo przeglądać zabawne filmiki w internecie. Ale od pewnego czasu nienawidzę, gdy zwierzęta pojawiają się w filmie albo serialu.

Czytaj dalej „ŻADNE ZWIERZĘ NIE UCIERPIAŁO PODCZAS PRODUKCJI FILMU – prawda czy totalna bzdura?”

ZAINTERESOWANIE POPKULTURĄ TO WSTYD?

Tak reaguję, gdy po raz kolejny słyszę, że popkultura jest nic niewarta

Całkiem niedawno Zwierz Popkulturalny napisał gościnny post o tytule Rozmowa o pracę – czy bycie geekiem może się przydać? I jeśli trafi się na odpowiedniego rekrutera, który pasjonuje się równie mocno tymi samymi produkcjami co my, pewnie Zwierz ma rację i, dajmy na to umiejętność wymienienia wszystkich Doktorów w odwrotnej kolejności, przechyli szalę zwycięstwa na korzyść kandydata-geeka. Paradoksalnie wpis zbiegł się z sytuacją zupełnie odwrotną, której doświadczyłam w zeszłym tygodniu, i o której chciałam wam opowiedzieć, bo na popkulturę wciąż w wielu przypadkach patrzy się z góry. Niestety. Poniżej przedstawiam siedem reakcji, z którymi najczęściej stykam się, gdy ktoś dowiaduje się, że popkultura jest moją pasją.

Czytaj dalej „ZAINTERESOWANIE POPKULTURĄ TO WSTYD?”

ZABIJAĆ CZY NIE ZABIJAĆ – O LOSIE SERIALOWYCH POSTACI

571e143d61d312-629640314551149-5314116127-super
Którego z nas uśmiercą?

Jeśli śledzicie Przeglądowego fanpejdża, mogliście trafić na wpis dotyczący moich wrażeń po finale Supernatural. To już drugi oglądany przez mnie serial, po The 100, który pożegnał w tym roku ważnych bohaterów. I mam co do tego trochę mieszanych uczuć. Zaczęłam się więc zastanawiać, co jest gorsze: zabijanie lubianych bohaterów czy robienie z nich karykatur wraz z kolejnymi sezonami.

Czytaj dalej „ZABIJAĆ CZY NIE ZABIJAĆ – O LOSIE SERIALOWYCH POSTACI”

GDZIE KOŃCZY SIĘ FANKA, A ZACZYNA FANGIRL…

1-1(źródło)

Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać nad tym, kim dokładnie jest fangirl i czym różni się ona od zwykłej fanki, bo nie potrafiłam stwierdzić którym typem jestem. Instynktownie wyczuwałam, że bycie fangirl jest czymś więcej niż bycie fanką, ale miałam pewną trudność w określeniu, o co dokładnie chodzi.

Czytaj dalej „GDZIE KOŃCZY SIĘ FANKA, A ZACZYNA FANGIRL…”

PRĘDKO, ZANIM DOTRZE DO NAS, ŻE TO BEZ SENSU, CZYLI GDY ZAWODZI SCENARZYSTA…

(źródło)

Pamiętacie jeszcze wpis o popkulturowym uzależnieniu z perspektywy czasu? Jednym ze wspomnianych tam skutków było to, że przestałam się ekscytować zapowiedziami nowych produkcji, bo im bardziej nakręcałam się na jakiś tytuł, tym większego rozczarowania doświadczałam. Stało się to swego rodzaju zasadą w moim życiu.

W ciągu ostatnich miesięcy zapomniałam o niej aż trzy razy i trzy razy się zawiodłam (wiem, brzmię, jak stara, zrzędliwa baba, ale to prawda!). Dwa razy dotyczyło to serialu i raz – książki, dlatego scenarzysta w tytule jest trochę naciągany, ale uznajmy, że pisarz i scenarzysta nie różnią się aż tak bardzo, w każdym razie nie pod tym względem, o który mi chodzi, czyli tworzenia pewnej historii.

Czytaj dalej „PRĘDKO, ZANIM DOTRZE DO NAS, ŻE TO BEZ SENSU, CZYLI GDY ZAWODZI SCENARZYSTA…”