DEADPOOL 2 – recenzja bez spoilerów

deadpool2(źródło)

Deadpool 2 to taki film, z którego wychodzisz lekko oszołomiony i właściwie sam nie wiesz, czy ci się podobało, czy nie, bo nie potrafisz zebrać myśli. Z jednej strony pamiętasz, ile razy zaśmiałeś się podczas seansu, ale z drugiej – gdzieś na tyłach umysłu czujesz drażniące łaskotanie, że coś tam jednak było nie tak.

Być może pamiętacie, być może nie – na pierwszej części bawiłam się nieźle, ale nie podzielałam powszechnego zachwytu, jaki zapanował. W przypadku drugiej części wiele się nie zmieniło.

Czytaj dalej „DEADPOOL 2 – recenzja bez spoilerów”

Reklamy

RECENZJA „AVENGERS: INFINITY WAR”

avengers-infinity-war-et00073462-02-04-2018-09-21-43(źródło)

Udało się! Dotarłam na Avengers: Wojna bez granic, uniknąwszy jakichkolwiek spoilerów, a trzeba przyznać, że w przypadku tego filmu właściwie każdą potencjalną informację można by uznać za spoiler. Dopiero po seansie zrozumiałam, dlaczego aktorzy podczas wywiadów uparcie powtarzali, że nie mogą na temat filmu powiedzieć zupełnie NIC. Rozumiem, że nie każdy jeszcze miał okazję zobaczyć nową część, więc recenzja będzie krótka, ale za to pozbawiona spoilerów.

Czytaj dalej „RECENZJA „AVENGERS: INFINITY WAR””

PRZEGLĄD POPKULTURY – MARZEC

PRZEGLAD POPKULTURY(1)

Na wstępie muszę zaznaczyć, że od kiedy zaczęłam pracę i przeniosłam się na studia niestacjonarne przez większość czasu byłam najnormalniej w świecie wykończona natłokiem zadań (mam wrażenie, że się nad sobą użalam, bo ciągle to powtarzam, ale to prawda!). Ostatnio zmęczenie sięgnęło zenitu, na czym najbardziej ucierpiał Przegląd. Zaczęłam się nawet zastanawiać, czy prowadzenie go ma jeszcze sens (o czym zresztą wspomniałam na fanpejdżu). Blogów w internecie jest całe mnóstwo, wiele z nich jest znacznie profesjonalniej prowadzonych, więc pomyślałam sobie, że zniknięcia Przeglądu moglibyście nawet nie zauważyć, a już na pewno nie odczuć. Całe szczęście, po świętach wzięłam sobie kilka dni urlopu i, choć w większości poświęciłam go na pisanie magisterki, udało mi się trochę odpocząć, w dużej mierze przy popkulturze. I doszłam do wniosku, że prędzej czy później zatęsknię za pisaniem, więc porzucanie bloga mija się z celem.

Dlatego postanowiłam, że począwszy od dzisiaj posty będą się ukazywały nieregularnie – wtedy, kiedy będę miała fajny pomysł na wpis i czas, by go napisać. Mam nadzieję, że przyczyni się to do poprawy jakości tekstów, choć na pewno zmniejszy się ich ilość. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, jakie tematy was interesują i o czym chcielibyście czytać – na pewno wezmę je pod uwagę. Być może podrzucicie mi fajny temat, który mnie samej nie przyszedłby do głowy.

Przy okazji opowiem wam co nieco o produkcjach, które obejrzałam i przeczytałam jako swego rodzaju update popkulturowy – krótkie info, co warto zobaczyć, a co sobie odpuścić.

Czytaj dalej „PRZEGLĄD POPKULTURY – MARZEC”

CZYTAM, BO PODOBA MI SIĘ SWETER JEDNEGO Z GŁÓWNYCH BOHATERÓW

1dae4b0a817fe569c8228e96d3829d33ae10d887_hq

Fragment Lumine Emmy Krogell
Bo urocze zwierzątka są urocze

Popkultura potrafi być przytłaczająca. Zwłaszcza ilościowo. Czasem mam ochotę obejrzeć czy przeczytać coś nowego, ale moje listy tytułów są tak długie, że znacząco utrudniają wybór. I muszę przyznać, że jest w tym sporo mojej winy.

Zdążyliście na pewno zauważyć, że nie ograniczam się do jednego rodzaju popkultury, nie – daję szansę niemal wszystkiemu: filmom, serialom, kreskówkom, dramom, anime, mandze, komiksom, książkom… Z jednej strony cieszy mnie ten rozrzut, bo dzięki niemu poznaję wiele wyjątkowych historii, które w przeciwnym razie by mnie ominęły. Z drugiej – mam nie jedną listę do-obejrzenia czy do-przeczytania, ale aż osiem – każdą z nich na tyle długą, że zabrakłoby mi życia, by z wszystkim się zapoznać, a z każdym rokiem dochodzą kolejne pozycje. Wybór tego, co chcę obejrzeć, potrafi być prawdziwym koszmarem. Wiecie, jak to jest…

Krok 1. Zdecyduj, czy masz ochotę coś przeczytać, czy obejrzeć.

Krok 2. Określ dokładniej (poniżej kilka przykładowych pytań):

a) animacja czy coś aktorskiego?

b) film czy serial?

c) jeden odcinek czy cały sezon?

d) odcinki 25-, 45- czy 60-minutowe?

Krok 3. Sprawdź, czy wciąż masz tyle czasu, ile przewidziałaś (odpowiedź to prawie zawsze nie).

Krok 4. Wróć do kroku 1 (opcjonalnie 2) albo weź się wreszcie za coś produktywnego (spokojnie, tylko żartuję!).

Czytaj dalej „CZYTAM, BO PODOBA MI SIĘ SWETER JEDNEGO Z GŁÓWNYCH BOHATERÓW”

LGBT TO TYLKO FAZA

(źródło)

Nie lubię zaglądać ludziom do sypialni, bo uważam, że nic mi do tego, kto kogo lubi, dopóki wszystko dzieje się za obopólną zgodą i nikomu nie dzieje się krzywda. Jak możecie się więc domyślić, jestem jak najbardziej za udzieleniem społeczności LGBT wszelkich praw, z jakich cieszą się osoby heteroseksualne. Problem w tym, że, choć coraz więcej mówi się w telewizji o akceptacji, LGBT to tylko faza. Kolejny trend w popkulturze, ma się rozumieć.

LGBT to skrót pochodzący od pierwszych liter Lesbian, Gay, Bisexual i Transgender, czyli ogółu osób, które nie są heteroseksualne. Czasem można go spotkać w innych wersjach, niezmieniających jednak zbytnio jego znaczenia, jak: LGBTQ (Q jako Queer, czyli osoby o orientacji nieheteroseksualnej), LGBTI (I jako interseksualizm, czyli dwupłciowość) oraz LGBTQF albo LGBTQA (F jako Friends, A jako Allies lub osoby aseksualne). Jak widzicie, skrót co chwilę poszerza się o kolejne grupy, powstał więc wariant obejmujący je wszystkie – LGBTQ+.

Czytaj dalej „LGBT TO TYLKO FAZA”

WSTYD MI ZA CIEBIE, BOHATERZE, CZYLI SECONDHAND EMBARRASSMENT

tenorWracasz do domu, zmęczony/a jak diabli. Uświadamiasz sobie, że przy zdrowych zmysłach trzymał cię tylko fakt, że w domowym zaciszu czeka na ciebie nowy odcinek ulubionego serialu albo książka, którą od dawna chciałeś przeczytać, ale milion obowiązków nie pozwalał po nią sięgnąć. A może wręcz przeciwnie – masz nadmiar wolnego czasu, który poświęcasz na serwowanie sobie porządnej dawki popkultury. Otwierasz książkę, włączasz serial, powoli zatracasz się w przedstawionym świecie, przeżywasz przygody wraz z bohaterami i nagle dzieje się TO – bohater zachowuje się jak kompletny idiota albo ośmiesza się na oczach wszystkich, a ty – tak, TY – masz ochotę zapaść się pod ziemię.

Czytaj dalej „WSTYD MI ZA CIEBIE, BOHATERZE, CZYLI SECONDHAND EMBARRASSMENT”

RECENZJA THOR: RAGNAROK

thor_ragnarok_-_704x1024(źródło)

Przyznam szczerze, że niepokoiłam się trochę przed seansem, nasłuchawszy się samych zachwytów na temat nowej części Thora. Zazwyczaj staram się zbytnio nie nakręcać, bo to w dziewięciu na dziesięć przypadków kończy się przynajmniej niewielkim rozczarowaniem, ale cały ten hype, który towarzyszył premierze Ragnaroku, sprawił, że nie sposób było się nie nastawiać na coś dobrego. I wiecie co? Thor: Ragnarok to zdecydowanie jeden z lepszych filmów MCU, być może nawet najlepszy.

Czytaj dalej „RECENZJA THOR: RAGNAROK”