„WIEŻA” DANIEL O’MALLEY

archiwum-checquy-tom-1-wieza-w-iext51630345

Myfanwy Thomas budzi się w parku, otoczona ciałami ludzi w lateksowych rękawiczkach. Nie wie, co się stało, ani kim jest. Jedyną wskazówkę stanowi znaleziony w kieszeni list zaadresowany „Do Ciebie”, który zaczyna się słowami:

Droga Ty,

Twoje ciało należało niegdyś do mnie.

…a potem intryga nabiera kolorów.

W liceum, czyli zdawać by się mogło, w zamierzchłych już czasach, nauczyciel WOK-u powiedział na zajęciach, że trudno napisać oryginalną książkę, bo właściwie wszystko zostało już wymyślone, pozostaje więc mieszać wymyślone elementy tak, żeby przedstawić je w świeży sposób. Danielowi O’Malley udało się to zrobić już w swojej debiutanckiej powieści – Wieża łączy elementy urban fantasy i thrillera, okraszając je wyważoną dawką specyficznego humoru i groteski. I – przede wszystkim – nie uświadczymy tam wepchniętego na siłę wątku romantycznego. Alleluja!

Czytaj dalej „„WIEŻA” DANIEL O’MALLEY”

Reklamy

Kroniki Belorskie t. 1-3 – Olga Gromyko

kroniki_belorskie_1-3_olga gromyko

Imć, W.Redna… cóż, odpowiednie imię dla wiedźmy…

komendant fortu magicznego – „Wiedźma Naczelna” Olga Gromyko

Na Kroniki Belorskie składają się: trylogia Zawód Wiedźma, Wiedźma Opiekunka i Wiedźma Naczelna, prequel z innymi bohaterami pt. Wierni wrogowie i dwa tomy opowiadań. Trylogia została wydana wcześniej przez Fabrykę Słów, tyle że w pięciu tomach, a obecnie bardzo trudno ją dostać, dlatego Papierowy Księżyc spadł nam z Kronikami jak z nieba, zwłaszcza że postanowił wydać wszystkie tomy.

Trylogię uwielbiam już od dawien dawna – to zdecydowanie jeden z moich ulubionych cykli książkowych. To właśnie od Olgi Gromyko zaczęła się moja przygoda z powieściami rosyjskojęzycznych autorek, ale nikt jej jeszcze nie dorównał. Być może dlatego, że większość tych powieści dryfuje w stronę tzw. babskiej literatury, podczas gdy historia W.Rednej powinna przypaść do gustu też facetom.

Czytaj dalej „Kroniki Belorskie t. 1-3 – Olga Gromyko”

CIĘŻKO BYĆ NAJMŁODSZYM – KSENIA BASZTOWA I WIKTORIA IWANOWA

Ciezko byc najmlodszymLubię fantastykę zza wschodniej granicy, o czym wspominałam już nie raz i nie dwa – jest lekka, zabawna i wyjątkowo przyjemnie się ją czyta. W moim przypadku zaczęło się od trylogii Gromyko pt. Zawód: Wiedźma (starego wydania Fabryki Słów, które znalazłam w bibliotece), po to, by niczym lawina przejść przez twórczość wszystkich rosyjskojęzycznych pisarek fantastycznych, których książki wpadły mi w ręce: Aleksandry Rudej, Kiry Izmajłowej, Kariny Pjankowej i Oksany Pankiejewy. Nadszedł wreszcie czas na Ciężko być najmłodszym od duetu Basztowej i Iwanowej. Problem w tym, że historia Gromyko jakościowo pozostała niedościgniona nawet przez… inne historie Gromyko (Rok Szczura jest w porządku, ale nie zwala z nóg, a Plus/Minus napisany w duecie z Ułanowem był dla mnie ogromnym rozczarowaniem). Gdzie na tej skali mieści się Ciężko być najmłodszym? Ano gdzieś pośrodku z lekkim wskazaniem na pozytywniejszą stronę.

Jak tylko przeczytałam opis pierwszego tomu Księcia Ciemności, przed oczami stanęły mi Prawa i powinności Kariny Pjankowej – jedna z moich ulubionych książek, choć niepozbawiona wad. Pomyślałam sobie, że oto właśnie nadeszła szansa na przedstawienie podobnej historii, tyle że w sposób znacznie bardziej dopracowany. No i powiem wam szczerze, że nie spodziewałam się aż takiego podobieństwa pod względem historii i na podobnym poziomie (nie)dopracowania. Nie znaczy to jednak, że nie można czerpać z czytania przyjemności, zwłaszcza jeśli lubi się styl i klimat typowe dla autorek ze wschodu.

Czytaj dalej „CIĘŻKO BYĆ NAJMŁODSZYM – KSENIA BASZTOWA I WIKTORIA IWANOWA”

ALEKSANDRA RUDA – SZTYLET ŚLUBNY (RECENZJA SPOILEROWA)

Sztylet slubny_okladkaNa premierę Sztyletu ślubnego przyszło nam poczekać o rok dłużej niż przypuszczaliśmy. W tym czasie zdążyłam wrócić do świata stworzonego przez Aleksandrę Rudą w Sztylecie rodowym, żeby przypomnieć sobie wydarzenia (zwłaszcza końcówkę, zawsze zapominam zakończenia tomów…) i nacieszyć się po raz kolejny humorem. Liczyłam na to, że Sztylet ślubny będzie tym samym, co Sztylet rodowy – humorystycznym fantasy zza wschodniej granicy. Czy kontynuacja spełniła pokładane w niej oczekiwania? Cóż… Nie, a szkoda, bo brałam ją za pewnik, a potem przypomniałam sobie, że w przypadku poprzedniego cyklu autorki również przejechałam się na drugim tomie.

Czytaj dalej „ALEKSANDRA RUDA – SZTYLET ŚLUBNY (RECENZJA SPOILEROWA)”

Człowiek człowiekowi zombie – „ARMAGEDON DZIEŃ PO DNIU. WIĘCEJ NIŻ WYGNANIE” J.L. BOURNE

J.L.Bourne - Armagedon dzień po dniu. Więcej niż wygnanie

Armagedon dzień po dniu. Więcej niż wygnanie to kontynuacja Armagedonu dzień po dniu – dziennika oficera, który postanowił zapisać wydarzenia prowadzące do końca świata (choć może w powieści koniec świata już nadszedł?). W związku w tym opisy są zwięzłe, bez zbędnych ozdobników, w dodatku okraszone raportami i rysunkami, co nadaje dodatkowej autentyczności historii.

Przygodę zaczynamy tam, gdzie skończył się pierwszy tom – w bunkrze po odparciu ataku bandytów, w myśl zasady, że podczas apokalipsy zombie, największym wrogiem człowieka jest drugi człowiek. Oczywiście marny byłby to thriller czy też horror, gdyby bohaterowie przeżyli apokalipsę bezpiecznie, z dala od jakiegokolwiek rodzaju potworów panoszących się na świecie, dlatego gdy tylko bezimienny główny bohater poczuł się w miarę pewnie, rozbił się samolotem daleko od bazy. Sam musi przemierzyć wiele mil, by powrócić do przyjaciół, najlepiej żywy i w jednym kawałku.

Czytaj dalej „Człowiek człowiekowi zombie – „ARMAGEDON DZIEŃ PO DNIU. WIĘCEJ NIŻ WYGNANIE” J.L. BOURNE”

„CINDER” MARISSA MEYER – Bo Kopciuszek była cyborgiem…

0312641893O tym, że uwielbiam motywy baśniowe, a zwłaszcza zabawy z baśniowymi schematami, wspomniałam już nie raz i nie dwa. O tym, że Saga Księżycowa jest jednym z moich ulubionych cykli książkowych i bardzo żałuję, że Egmont porzucił wydawanie serii po drugim tomie, również pisałam. Na szczęście z odsieczą przybyło Wydawnictwo Papierowy Księżyc i całkiem niedawno światło dzienne ponownie ujrzał pierwszy tom z twardą okładką i ilustracją znaną z oryginalnego wydania (więcej tak pięknie wydanych książek!). No i na kilka wieczorów wpadłam po uszy w niezwykłe życie Cinder.

Czytaj dalej „„CINDER” MARISSA MEYER – Bo Kopciuszek była cyborgiem…”

PLUS/MINUS – OLGA GROMYKO i ANDRIEJ UŁANOW

i-plus-minus-olga-gromykoOlga Gromyko to autorka Kronik Belorskich, czyli jednego z moich ulubionych cykli wszech czasów, stąd moje oczekiwania względem nowej, zupełnie nieznanej mi powieści były dość wysokie. Nawet brak styczności z poprzednimi osiągnięciami literackimi Andrieja Ułanowa, czyli współautora Plus/minus, i ogólna podejrzliwość do wspólnie pisanych powieści, nie ostudziły mojego zapału do sięgnięcia po nową powieść zza wschodniej granicy.

No i co? No i klops.

Zacznijmy może od tego, że mamy dwoje narratorów – Elenę Wiktorowną, w skrócie Lenoczkę, panią inspektor USOP-u, czyli białoruskiego Urzędu Do Spraw Ochrony Pomrok i Aleksandra Toplakowa, czyli Saszę, byłego żołnierza z zespołem stresu pourazowego, krewnego szefa Leny. Jako że nepotyzm ma się całkiem nieźle, Lena dostaje skacowanego Saszę pod swoje metaforyczne skrzydła (z czego, oczywiście, oboje są niezadowoleni) i lecą ratować życie seksualne mieszkańców zbiornika wodnego, tych zwyczajnych i tych nieco mniej, bo w pobliżu rozpanoszyli się erpegowcy poprzebierani za elfy, trolle i inne takie, nieświadomi, że przeszkadzają pobliskim syrenom ten tego. Brzmiałoby całkiem intrygująco i dość zabawnie, gdyby nie to, że główni bohaterowie są idiotami. Serio. Erpegowcy nie chcą się wynieść? A co to za problem dla Toplakowa – wystarczy granatem rozpieprzyć pół polanki, to uciekną. A że zupełnym przypadkiem w międzyczasie w lesie popełniono morderstwo i wszyscy jak jeden mąż pokażą paluszkiem wariata, który nosi przy sobie granaty, to już zupełnie inna historia.

Czytaj dalej „PLUS/MINUS – OLGA GROMYKO i ANDRIEJ UŁANOW”