7 POWODÓW NA TO, ŻE NIE WARTO BYĆ AKTOREM

emma-watson„Nie obcinać włosów na czas trwania zdjęć” może okazać się przekleństwem
(źródło)

Piękne ubrania, czerwony dywan, błysk fleszy, zarobki, o jakich przeciętny człowiek może wyłącznie pomarzyć i praca, o której aktorzy zgodnie mówią „uwielbiamy ją, jest naszą pasją”. Aktorów od dawna stawia się na piedestale, zwłaszcza tych z Hollywood. Cały świat wzdycha do nich, zazdrości im perfekcyjnego życia, które pokazują nam media. Aczkolwiek warto pamiętać, że ich życie wcale nie jest usłane różami, a sam zawód do łatwych ani przyjemnych nie należy.

  1. Konkurencja

Wydawałoby się, że to takie proste – idziesz na przesłuchanie (jedno, ewentualnie pięć, ale nie więcej) i twój talent zostaje dostrzeżony, a potem uśmiechasz się do paparazzi i zarabiasz miliony. No bo, skoro inni mogli, to dlaczego ty nie? Show-biznes rządzi się niestety własnymi prawami, a są one iście drakońskie. Nic więc dziwnego, że sukces odnosi zaledwie garstka spośród mnóstwa chętnych, marzących o sławie. Całej reszcie pozostaje w najlepszym wypadku statystowanie i niewielkie rólki od czasu do czasu, w najgorszym – bezrobocie i frustracja.

  1. Kontrakty

Ten, kto powiedział, że diabeł tkwi w szczegółach, był prawdziwym mędrcem. Jak już uda się zdobyć Rolę Życia, to stwierdzenie „nie obcinać włosów przez czas trwania zdjęć” nie brzmi jak żadne wyrzeczenie. No chyba że film okazuje się sukcesem, tworzone są kolejne części, a ty przez dziesięć lat nie możesz zmienić fryzury. Emma Watson rolę Hermiony postanowiła odreagować, drastycznie skracając włosy, co wywołało ogromną burzę w internetach. Tom Felton na przykład nie mógł się przez te wszystkie lata opalać, bo Draco Malfoy opisany był jako bardzo blady.

  1. Poświęcenie

Przygotowując się do roli, aktorzy nieraz posuwają się do drastycznych zmian wyglądu. Chudną 30 kg albo tyle samo tyją, co potrafi wyrządzić sporo szkód w organizmie, szczególnie jeśli powtarza się w przypadku kilku ról. W czasach, kiedy popularne są filmy o superbohaterach, aktorzy często muszą przechodzić niezwykle rygorystyczny trening i stosować podobną dietę, by zbudować odpowiednią muskulaturę. Nieraz podczas kręcenia filmu muszą spędzić kilka wyczerpujących godzin, nurkując albo będąc w wyjątkowo niewygodnym czy też niedopasowanym do warunków pogodowych stroju, bo tego wymaga od nich rola, co może się skończyć chorobą albo omdleniem (o czym przekonała się np. Amanda Seyfried).

20-actors-who-went-through-insane-physical-transformations-for-a-roleNa sam widok tej zmiany robi mi się słabo
(źródło)

  1. Godziny pracy

Dzień pracy na planie często trwa dziesięć, a nawet dwanaście godzin. Odpoczynek przewidziany jest co prawda w rozkładzie dnia, ale nie trwa na tyle długo, by wrócić do domu czy hotelu i odpocząć. Zazwyczaj jest to kilka momentów o średniej długości, które trzeba wykorzystać do ostatniej sekundy. Co więcej zdjęcia nieraz odbywają się w nocy albo wczesnym rankiem, co tylko powoduje rozregulowanie organizmu.

  1. Wyobraźnia

Aktorzy muszą mieć całkiem niezłą wyobraźnię, zwłaszcza teraz, kiedy wykorzystanie CGI jest nagminne. Trudno zagrać przerażenie na widok smoka, jeśli jest on czerwoną kropką kilkanaście metrów nad tobą albo kijem obleczonym zielonym materiałem. Dość trudne wydaje się też ukazywanie konkretnej emocji podczas patrzenia prosto w obiektyw kamery.

screen-shot-2015-08-22-at-9-26-07-am
Granie smoka do łatwych nie należy
(źródło)

  1. Nieszczęśliwe wypadki

Filmy akcji często pokazują niebezpieczne sceny, i choć podejmuje się wszelkie środki zaradcze, zdarza się, że ktoś zostanie ranny, a czasem nawet umrze. Aktorzy Strefy mroku zostali zabici przez uszkodzony helikopter, a Brandon Lee na planie Kruka stracił życie, gdy w scenie przez pomyłkę wykorzystano prawdziwą amunicję (przypadków jest zaskakująco dużo, więc napiszę kiedyś o tym osobny wpis).

  1. Paparazzi i psychofani

Sława jest kapryśna i zawsze przenosi się na życie prywatne aktorów. Nie mogą pozwolić sobie na chwilę wytchnienia, bo za każdym rogiem, za każdą paprotką czai się już paparazzo albo nastolatek ze smartfonem, gotowy przyłapać aktora w rozciągniętych dresach, za założenie których czeka go publiczny ostracyzm. Uczucie ciągłego obserwowania i ani chwili prywatności nie może należeć do przyjemnych, opowieści o nieuprzejmych fanach jest wiele, ale nie to wcale jest najgorsze. Zdarzają się również psychofani, którzy posuwają się o wiele za daleko w swojej fascynacji. Włamywanie się do domów, pogróżki, kradzieże i wiele innych czynności, przez które aktorzy nie czują się bezpiecznie.

Chcieliście kiedyś zostać aktorem? A może znacie jeszcze inne powody, dla których nie warto być aktorem?

Reklamy

6 uwag do wpisu “7 POWODÓW NA TO, ŻE NIE WARTO BYĆ AKTOREM

  1. Chyba najgorsze jest to, że widzowie często nie rozróżniają fikcji od rzeczywistości. Nie raz słyszało się o tym, że ktoś zostawał znienawidzony, bo ludzie myśleli, że jest graną przez siebie postacią/

    Polubienie

    1. Masz rację. To niesamowite, z jakim trudem przychodzi niektórym rozróżnienie tego, co jest rzeczywistością a tego, co jest fikcją.
      Przyznaję, że nieraz zdarzało mi się czuć niechęć wobec sceny, która z jakiegoś powodu wyjątkowo mocno we mnie uderzała, ale – podkreślam – była to niechęć wobec sceny (może jej autora, który zdecydował się napisać ją w ten, a nie inny sposób), ale nie aktora. W końcu aktor też człowiek i pracy potrzebuje.

      Polubienie

  2. Wiciokrzew

    Szczerze mówiąc, dla mnie najstraszniejsi wydają się być fani.
    Bo ze zmianami w wyglądanie można pewnie się dogadać na zasadzie „Ej… to może zrobicie tę muskulaturę w CGI?” a w wypadku włosów założyć perukę. Z drugiej strony Hollywood ma absurdalne wymagania dotyczące wyglądu (nie każdy bohater, nawet w kinie superbohaterskim, moim zdaniem musi być umięśniony)
    Wypadki zdarzają się wszędzie, a w filmach sceny akcji często są odgrywane przez kaskaderów (ci to dopiero mają niebezpieczną pracę).
    A co do konkurencji to ona jest wszędzie na rynku pracy i trzeba się z tym liczyć. Czasem trzeba być najlepszym, a czasem dbać o to, żeby znać odpowiednich ludzi.

    Chociaż mnie akurat myśli o tym że fajnie byłoby być aktorem przeszły gdzieś w szkole podstawowej, kiedy odkryłam że nie znoszę wydurniać się przed ludźmi grając w szkolnych przedstawieniach.

    Polubienie

    1. Z tego, co słyszałam w wywiadach, raczej kładzie się nacisk na jak naturalniejszy wygląd. Fakt faktem mają tam bezsensowne standardy piękna, nie wspominając już o strachu przed starzeniem się, co skutkuje botoksem, operacjami plastycznymi itd.
      Kaskaderzy, według mnie, świadomi są niebezpieczeństw swojej pracy – w końcu oni po to są, żeby zastępować aktorów w skomplikowanych, niebezpiecznych scenach. Zabezpieczenia zabezpieczeniami, ale nie sposób mieć pełną kontrolę, zwłaszcza że te sceny robią się coraz bardziej niedorzeczne. No i znowu – coraz więcej aktorów decyduje się na wykonywanie niebezpiecznych scen samodzielnie, bo jednak często widać różnicę, jeśli się człowiek dobrze przyjrzy.
      O, bardzo dobrze, że sama to napisałaś – czasem chodzi o znajomości. Problem w tym, że ogłoszenia castingowe często są wyjątkowo enigmatyczne, żeby nie zdradzić fabuły, typu „szczupła blondynka, w wieku 18-25 poszukiwana do roli sympatycznej sąsiadki”. Na casting zgłasza się mnóstwo wyglądających niemal tak samo blondynek, spośród których naprawdę trudno się czymś wyróżnić albo nagle okazuje się, że trzeba umieć śpiewać, więc połowa kandydatek niepotrzebnie się zgłosiła.
      Ze mną było podobnie, śmiali się ze mnie, bo obsadzili mnie w roli Indianki – mnie, chorobliwie bladą blondynkę… Tylko czasem jak oglądam wywiady, łapię się na tym, że myślę sobie „ale oni są z tej pracy zadowoleni”, „jak fajnie byłoby tyle zarabiać” albo „super, że tak sobie świat zwiedzają, promując filmy”. A potem widzę zdjęcie z planu, na którym kamera jest kilka centymetrów od przepełnionej smutkiem twarzy i myślę sobie „przecież pękłabym ze śmiechu” xD

      Polubienie

      1. Wiciokrzew

        Mnie najczęściej trafiały się role których nikt inny nie chciał typu dziesiąty statysta w tle, ewentualnie role, które w sumie są męską rolą, ale wchodzą tylko na minutę na scenę a chłopaków jest niedobór. A indianka mnie prześladuje z innego powodu: mam ciemną skórę, włosy i oczy.
        Ale jednak będę się trochę trzymać tego, że aktorzy muszą chociaż trochę lubić swoją pracę, bo inaczej nie starali by się o nowe role (chyba że to już jest ten poziom kiedy to praca przychodzi do nich, bo choćby Emma Watson, już dostanie rolę za samo nazwisko).

        Polubienie

        1. No ale widzisz, ty przynajmniej wyglądem pasujesz do roli Indianki, a ja wyglądałam po prostu śmiesznie xD
          …albo lubią swoje zarobki ;) Aktorstwo, jak każdy zawód, ma też swoje plusy, mnie chodziło bardziej o to, że aktorów stawia się na piedestale, a aktorstwo traktuje jako wymarzony zawód (tłumy chętnych na castingach skądś się biorą…), tylko jak się dobrze zastanowić to jest całkiem sporo minusów. :)

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s