GDZIE KOŃCZY SIĘ FANKA, A ZACZYNA FANGIRL…

1-1(źródło)

Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać nad tym, kim dokładnie jest fangirl i czym różni się ona od zwykłej fanki, bo nie potrafiłam stwierdzić którym typem jestem. Instynktownie wyczuwałam, że bycie fangirl jest czymś więcej niż bycie fanką, ale miałam pewną trudność w określeniu, o co dokładnie chodzi.

Czy o to, by oglądać wszystkie filmy, w których pojawia się ulubiony aktor? A może by przeczytać więcej niż raz wszystkie tomy książek, w których występuje ukochana postać? Albo by znać na pamięć wszystkie piosenki konkretnego piosenkarza? A co, jeśli chodzi o wyszukiwanie wszelkich nowych informacji na temat konkretnej osoby czy postaci? Bo przecież fangirlować można wszystko – bohaterów fikcyjnych, idoli, a nawet historię czy świat wymyślony przez pisarza (patrz: Potterheads).

Co, jeśli samo zdobywanie wiedzy nie wystarczy, więc postanowię zacząć się nią dzielić z osobami, które, podobnie jak ja, są zafascynowane? Wtedy do gry wchodzą blogi, fora i media społecznościowe, na których mogę zakładać konta poświęcone obiektom mojej fascynacji albo prowadzić skomplikowane, wielogodzinne dywagacje na temat najdrobniejszych szczegółów.

No to może chodzi o gromadzenie przeróżnych gadżetów związanych z fandomem? Przypinki z napisami wyznającymi gorące uczucia, meble i ściany udekorowane plakatami, półki zastawione figurkami, poduszki z wizerunkami ulubionych postaci? Czy trzeba być koniecznie fangirl? Nie! Jeśli lubię jakąś postać, dlaczego miałabym tego nie ogłosić światu oryginalną fandomową koszulką, dzięki której być może poznam kogoś o podobnym guście?

fangirl-check-t-shirts-women-s-t-shirt(źródło)

A kiedy informacje, wywiady i rozmowy z innymi fanami nie wystarczą i postanowię wybrać się na konwent czy inne spotkanie, byle tylko poznać osobę, o której tyle wiem, uścisnąć jej rękę, zadać pytanie, zdobyć selfie? Być może zależy to od odległości, którą musiałabym pokonać, by do spotkania doszło. Bo co innego jechać na miejsce godzinę, a co innego pokonać pół świata jak pewne Cumberbitches i Pinenuts.

No to może chodzi o tak wielkie zaangażowanie, że poświęca się czas na pisanie, względnie czytanie fanfików albo tworzenie fanartów, byle tylko mieć jakiś wkład w świat przedstawiony albo zwrócić na siebie uwagę idola, choćby na papierze. Przyznam szczerze, że o ile pisanie fanfików czy tworzenie fanartów o bohaterach fikcyjnych nigdy nie było dla mnie niczym dziwnym (sama pisywałam fanfiction do Króla Szamanów i Harry’ego Pottera), o tyle robienie tego samego w przypadku piosenkarzy i aktorów zawsze wydawało mi się jakieś takie nie na miejscu, zwłaszcza kiedy fanfik dążył do wyjątkowo mrocznego miejsca. Spójrzcie tylko, jak zażenowany wydaje się Daniel Radcliffe, kiedy Graham Norton odczytuje mu opisy fanfiction na jego temat. Albo posłuchajcie, o czym piszą fangirl shippujące Michaela Fassbendera i Jamesa McAvoya.

Planowałam rozpocząć ten wpis od porównania definicji słów fanka i fangirl, chcąc oprzeć się na dorobku osób mądrzejszych ode mnie. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę miała z tym jakiś problem, zwłaszcza że wśród miłośników popkultury obu tych słów używa się na co dzień. Okazało się, że znalezienie konkretnej definicji fangirl po polskiej stronie internetu jest jak szukanie igły w stogu siana. Serio, nawet Wikipedia wymiękła (a jak dobrze wiemy, jeśli coś nie ma swojego hasła tam, znaczy że tak naprawdę nie istnieje).

Postanowiłam więc udać się na drugi koniec tęczy i dotarłam aż do Oxford Living Dictionaries, gdzie fangirl została zdefiniowana następująco:

A female fan, especially one who is obsessive about comics, film, music, or science fiction.

Dla porównania definicja fana z tego samego miejsca.

A person who has a strong interest in or admiration for a particular person or thing.

Wygląda na to, że główną różnicą między fanką a fangirl są bardzo silne emocje, obsesyjne wręcz uczucia, które kierują tą drugą, co w sumie wyjaśniałoby wszystkie fanfiki o historiach miłosnych, przekraczające granicę przyzwoitości nie jednym paluszkiem, a całą stopą.

fangirl_2(źródło)

Obsesja przejawia się również w sytuacjach, kiedy dziewczęta obrzucają błotem, a nawet grożą wybrankom swoich idoli, które z jakichś powodów nie spełniają ich wygórowanych kryteriów, jakby miało to jakiekolwiek znaczenie albo sens (pamiętacie jeszcze aferę wywołaną związkiem Taylor Swift i Toma Hiddlestona?). A może chodzi o to, że idol jest zajęty i już nie zwróci uwagi na tę nieszczęsną nastolatkę kochającą go jak nikt inny (o której istnieniu nie ma, de facto, pojęcia)?

Czy to znaczy, że fanka jest tą dobrą, a fangirl tą złą? Wydawałoby się, że tak, skoro trudno znaleźć kontekst, w którym można by słowo obsesja przedstawić w pozytywnym świetle. Z drugiej strony istnieje jeszcze inny rodzaj fangirl, skoncentrowany na postaciach czy świecie fikcyjnym, a zatem mniej groźny, bo niewyrządzający nikomu krzywdy swoim zachowaniem (no, może oprócz siebie). Taki obraz przedstawia książka Rainbow Rowell pt. Fangirl. Tam główna bohaterka jest skrajną introwertyczką, która ucieka przed rzeczywistymi problemami w świat ulubionej powieści i tworzy fanfiction.

A jak to jest z wami? Jesteście fanami czy fangirl? A może rozumiecie tę różnicę zupełnie inaczej?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s