PRZEGLĄD POPKULTURY – SIERPIEŃ 2016

saga-o-czarokrazcy-tom-1-gadzie-gody-b-iext27734517

Miało być dużo filmów, a okazało się, że było więcej książek. Zanim przejdę do konkretów przypomnę tylko, że Przegląd Popkultury to nowy cykl, w którym pokrótce donoszę o tym, co przeczytałam i obejrzałam w minionym miesiącu. Jest jeszcze w powijakach i zastanawiam się, czy tak naprawdę ma sens, więc pamiętajcie, żeby dać znać, co o nim sądzicie.

GADZIE GODY – ARTUR BANIEWICZ

Gadzie gody to prequel cyklu o Dobrenie z Dumayki, którego nie czytałam, bo nad zwyczaj często zabieram się za rzeczy od końca. Po książkę sięgnęłam, bo opis zapowiadał zabawną książkę fantasy, a takich nigdy mało. Niestety srogo się rozczarowałam. Książka jest w najlepszym przypadku przeciętna, styl autora naprawdę ciężkostrawny, opisy rozwleczone, smoka tam tyle, co kot napłakał, a wyjaśnienie, dlaczego smoki żądają dziewic zupełnie mi się nie spodobało. Po resztę cyklu raczej nie sięgnę, chyba że z desperacji.

DAR – ALISON CROGGON

1 tom Kronik Pellinoru zakupiłam właściwie przez przypadek, za 8 zł w Biedronce. Przyznaję – urzekła mnie śliczna okładka. To taka typowa historia od zera do bohatera, w której wszystkie nieprawdopodobne zbiegi okoliczności wyjaśnia się działaniem przeznaczenia. Od fabuły bardziej interesująca jest historia kraju, którą stopniowo poznajemy – widać, że autorka mocno przyłożyła się do obmyślania świata przedstawionego. Pomysł na bardów wydaje się ciekawy, ale zmarnowany, bo to tak naprawdę czarodzieje, tyle że lubią sobie od czasu do czasu pośpiewać; co innego, gdyby zaklęcia rzucali tylko śpiewem – mogło by wyjść coś innego i całkiem ciekawego. A jest dość przeciętnie. Książka ma fantastyczne opisy, ale okropnie sztywne dialogi psują całą radość z czytania.

CYKL O CHARLEY DAVIDSON – DERYNDA JONES i

PRZEKRACZAJĄC GRANICE – OKSANA PANKIEJEWA

W poszukiwaniu lekkiej, zabawnej książki fantasy trafiłam na powyższe tytuły i z oboma mam dokładnie te same problemy. Po pierwsze: autorki za bardzo starają się, żeby było zabawnie, przez co całość jest znacznie przesadzona. Po drugie: można by pomyśleć, że w obu światach nie ma brzydkich osób, cały czas się podkreśla, jak wszyscy kawalerowie są przystojni, a damy – piękne. Po trzecie: trochę trudno się nie irytować, kiedy bohaterki – niby takie nowoczesne i niezależne – ślinią się do każdego faceta, który się nawinie.

WIERNI WROGOWIE – OLGA GROMYKO

Cykl o Wolsze Rednej jest jednym z moich ulubionych, dlatego po historii, która rozgrywa się w tym samym świecie, tyle że dużo, dużo wcześniej spodziewałam się naprawdę wiele. Troszkę się rozczarowałam (ale tylko troszkę!) i to bardziej ze względu na kiepską korektę, bo błędów było sporo, a niektórych dialogów nie dało się zrozumieć, tak jakby bohaterowie prowadzili rozmowy na całkiem inne tematy. Ale książka i tak była lepsza od wszystkich powyższych.

CINDERELLA: IF THE SHOE FITS (2016)

th_qvroqnria0bor7yiikvrtqdfycmodkou
(źródło)

Kolejny film z cyklu o współczesnym Kopciuszku, tym razem z Sofią Carson (Evie z Descendants). Jest kiepsko, cały film został stworzony po to, by Sofia mogła się popisać świetnym głosem, tak naprawdę tylko na nią można tam popatrzeć bez wywracania oczami, no chyba że akurat wygląda jak Hannah Montana. Pomysł z konkursem był w Roztańczonej historii i W rytmie miłości. Udawanie kogoś, kim się nie jest, było we Współczesnej historii Kopciuszka i After the ball. Naprawdę nie rozumiem, po co komu kolejne filmy o nowoczesnym Kopciuszku. Lepiej już by się wzięli za unowocześnianie innej bajki albo chociaż postarali o inny schemat.

DUMA I UPRZEDZENIE, I ZOMBIE (2016)

zz2(źródło)

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się cudów po tym filmie i może dlatego bawiłam się na nim wyśmienicie. Lily James świetnie spisała się w roli Elizabeth, tyle że trudno było mi zaakceptować to, jak nazywają ją „brzydszą siostrą”, a Sam Riley bardzo dobrze pasował do roli Darcy’ego. Tyle że chemii między nimi było tyle, co kot napłakał. Tak czy inaczej sam pomysł jest interesujący, a od dziewcząt wymachujących mieczami w strojach z epoki nie dało się oderwać oczu. No i sam początek jest cudowny.

ILUZJA 2

now-you-see-me-2
(źródło)

Naprawdę nie rozumiem, skąd to narzekanie na sequel Iluzji. No tak, te ich sztuczki wyglądały jak prawdziwa magia, a szczątkowe wyjaśnienia, jakich nam udzielono, też niezbyt trzymały się kupy, ale film gwarantuje niezłą rozrywkę, a zamiana Isli Fisher na Lizzy Caplan została przyzwoicie wyjaśniona. No i nie było tego okropnego wątku romantycznego, co w pierwszej części. Może nie jest to arcydzieło, ale w sam raz na rozrywkę w któryś z letnich wieczorów.

Z pozostałych informacji:

  • Weronikę Mars wciąż oglądam, jestem już w połowie trzeciego sezonu,

  • zaczęłam oglądać też Trup jak ja – całkiem sympatyczny serial,

  • w kwestii anime ruszyłam Mob Psycho 100, Servamp i Handa-kun,

  • podsumowania sezonu letniego w tym roku nie będzie, bo musiałabym powtórzyć kropka w kropkę to, co napisałam rok temu, uzupełnię tylko wpis o serialach w 2016 roku, a za tydzień pojawi się zestawienie seriali 2016/2017, którym planuję dać szansę.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s