ULUBIONE CYKLE KSIĄŻKOWE

Co mają wspólnego książki i słodycze? To, że jak wpadnę w ciąg, nie da się mnie od nich oderwać, ale w pewnym momencie mam dość i nie mogę nawet na nie patrzeć. Czytam od dziecka, niestety znalezienie powieści (nie mówiąc już o całym cyklu!), którą mogłabym nazwać ulubioną, jest dla mnie bardzo trudne. Zazwyczaj coś mnie drażni – schematyczna fabuła, nieciekawi bohaterowie, słaby warsztat pisarski albo tłumaczenie (zawsze mam problem z określeniem, kto nawalił – pisarz czy tłumacz), więc książki najczęściej lądują na półeczce „nie jest źle” albo „da się czytać”. Czasem jednak udaje mi się trafić na coś, co niemal od razu skrada mi serce i momentalnie chcę więcej. Nawet jeśli wcale nie jest doskonałe.

HARRY POTTER – J.K. ROWLING

3880b004-5031-4b43-ab4a-d14f045cc3d5
(źródło)

Harry Potter to właściwie nie książki, tylko moje dzieciństwo. Bo książki to jedno, filmy to drugie, a tona fanfiction, przez którą przebrnęłam (a są tam prawdziwe perełki, zaręczam!), to trzecie. Magiczny świat, który znajduje się właściwie pod naszym nosem pochłonął mnie bez reszty, a bohaterów po prostu pokochałam (dlatego do tej pory nie potrafię wybaczyć Rowling, że zabiła prawie wszystkich moich ulubieńców!). Co prawda Insygnia Śmierci nie do końca przekonują mnie jako zakończenie serii, ale myślę, że przy emocjach, jakie towarzyszyły nam przez te wszystkie lata, trudno byłoby stworzyć coś, co pasowałoby absolutnie wszystkim.

Książki z cyklu: Harry Potter i Kamień Filozoficzny, Harry Potter i Komnata Tajemnic, Harry Potter i więzień Azkabanu, Harry Potter i Czara Ognia, Harry Potter i Zakon Feniksa, Harry Potter i Książę Półkrwi, Harry Potter i Insygnia Śmierci.

TEMERAIRE – NAOMI NOVIK

temeraire_bok
(źródło)

Okej, przyznaję – pomysł na smoki walczące podczas wojen napoleońskich, jak i sam opis na okładce pierwszego tomu wcale mnie nie zachęciły, uznałam je wręcz za niedorzeczne. A potem pożyczyłam książkę od przyjaciółki z braku laku, no i – kurczę – zakochałam się po uszy w cyklu i w Temeraire, bo jest przeuroczy. Cykl Naomi Novik to także jeden z dwóch wyjątków, w których lubię smoczego jeźdźca – kapitana Lawrence’a (drugi wyjątek to Czkawka). Oczywiście, są tomy lepsze i gorsze, ale nawet od tych drugich nie można się oderwać, bo autorka ma wspaniały styl. Naomi Novik napisała też Wybraną, wobec której miałam wysokie oczekiwania, ale ostatecznie się nią rozczarowałam.

Książki z cyklu: Smok Jego Królewskiej Mości, Nefrytowy Tron, Wojna Prochowa, Imperium kości słoniowej, Zwycięstwo Orłów, Języki węży, Próba złota, Krew Tyranów i ostatnia, niewydana jeszcze w Polsce League of Dragons.

WOLHA REDNA – OLGA GROMYKO

olga-gromyko-zawod-wiedzma-czesc-i122101252c1
(źródło)

Świetny cykl o młodej, W.Rednej magiczce, która trafia do krainy wampirów z zadaniem niemalże niemożliwym do wykonania, jednocześnie przekonując się na własnej skórze, że nie taki wampir straszny jak go malują. Jest to pierwszy lekki i przyjemny cykl fantasy, na jaki trafiłam i od tamtej pory próbuję znaleźć coś równie zabawnego, niestety z marnym skutkiem (o czym przekonacie się w sierpniowym Przeglądzie Popkultury). Cykl bardzo polecam, bo jest zabawny, ale w taki prawdziwy i niewymuszony sposób.

Książki z cyklu wydane przez Fabrykę Słów: Zawód: Wiedźma część 1 i 2, Wiedźma opiekunka część 1 i 2, Wiedźma Naczelna. Prawa przejęło Wydawnictwo Papierowy Księżyc i wydaje cykl od nowa, do tej pory wydano pierwszy tom pod tytułem Zawód: Wiedźma.

SAGA KSIĘŻYCOWA – MARISSA MEYER

the-lunar-chronicles(źródło)

Wiecie już, że lubię baśnie, a w szczególności zabawy ze znanymi z nich schematami, dlatego Saga Księżycowa po prostu mnie urzekła. Bo to science fiction, w którym Kopciuszek jest mechanikiem-cyborgiem i zamiast pantofelka gubi stopę, a intryga – trzeba przyznać – jest całkiem interesująca, choć typowo baśniowa.

W Polsce wydawnictwo Egmont wydało tylko dwa pierwsze tomy: Cinder i Scarlet, ale prawa przejął Papierowy Księżyc i planuje wydać serię od nowa w przyszłym roku. Oprócz wyżej wymienionych tomów są jeszcze Cress i Winter, a także prequel Fairest i zbiór opowiadań Stars Above: A Lunar Chronicles Collection.

A jakie są wasze ulubione cykle?

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “ULUBIONE CYKLE KSIĄŻKOWE

  1. „Temeraire” to dla mnie dowód, że można jeszcze napisać porządne fantasy historyczne, do tego sam tytułowy smok normalnie owinął mnie sobie wokół palca, po prostu pokochałam tą serię! Co prawda, tomy 5- 8 są takie średnie, ale i tak to kocham!
    A co do ” Wybranej”- wybaczę pani Novik tego gniota. Miał to być hołd złożony ojczyźnie matki, a że wyszło… kijowo… to inna sprawa.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To prawda, że cykl nie utrzymał równego poziomu, ale trudno się temu dziwić przy tylu tomach. Liczę tylko na solidne zakończenie, bo trudno będzie mi się rozstać z Temerairem i Laurencem – to naprawdę sympatyczny duet!
      Porażka, jaką jest „Wybrana”, boli mnie dlatego, że Temeraire był oryginalny i miał fantastyczne postacie, a „Wybrana” to niezwykle schematyczna kalka motywów młodzieżowych, choć, jak wspomniałam w jej recenzji, było kilka fajnych pomysłów.

      Polubienie

  2. Osobiście wolę pojedyncze książki, niż serie. Często po pierwszej części następuje gwałtowny spadek poziomu, poza tym nie ma już tego poczucia świeżości. Serie, na których się zawiodłam i na których zmarnowałam czas, to między innymi:
    „Zwiadowcy” Johna Flanagana (duża schematyczność),
    „Baśniobór” Brandona Mulla (pierwsze dwie części naprawdę obiecujące, potem już coraz gorzej – choć byłam bardzo ciekawa zakończenia, nie przebrnęłam przez piątą część),
    „Olimpijscy Herosi” Ricka Riordana (pierwsze części serii „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy dało się czytać, może dlatego sięgnęłam po drugą serię – żałuję tego).

    Polecam natomiast tytuły:
    „Seria Niefortunnych Zdarzeń” Lemony’ego Snicketa
    „Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego (lojalnie ostrzegam, że nie skończyłam ostatniej części, która była zrobiona na siłę, ALE i tak polecam, genialne powieści i opowiadania)
    „Felix, Net i Nika” Rafała Kosika.

    Pozdrawiam,
    Wstegeszczu

    Polubienie

    1. Ja lubię i pojedyncze książki, i całe serie. Z jednej strony serie są przeciągane w nieskończoność i jakość spada z kolejnymi tomami, z drugiej – pojedyncze powieści często pozostawiają niedosyt albo przedstawiają losy wielu bohaterów, przez co fabuła wydaje się mocno ściśnięta.
      Och, wielka szkoda, bo „Zwiadowców” i „Baśniobór” planowałam kiedyś przeczytać. „Wiedźmina” czytam, tyle że z przerwami, bo zawsze trafia się coś innego. ;)

      Polubienie

  3. Próbowałam dodać ten komentarz z poziomu komórki i niestety się nie dało, więc teraz próbuję „klasycznie”, przy użyciu komputera :)

    Gdybym miała wybierać ulubioną serię, oczywiście byłby to „Harry Potter”. Kocham te książki ponad wszystko! Za Gromyko planuję się niedługo zabrać, bo przypadkiem przeczytałam pierwsze strony „Wiedźmy” i natychmiast przepadłam ;)

    No i cieszę się bardzo, że wydamy „Sagę Księżycową”. Mam nadzieję, że uda się zachować amerykańskie okładki, które są obłędne!

    Polubienie

    1. Ciekawe, bo ja nie mam problemu z dodawaniem komentarzy przy użyciu komórki na tym konkretnym blogu. Mam nadzieję, że to zwykły niefart, a nie reguła :)

      Myślę, że baaardzo dużo osób wybrałoby Harry’ego Pottera jako swój ulubiony cykl. Jest w nim coś takiego, że nie sposób mu się oprzeć, nawet jeśli czyta się go po wielu latach i zaczyna dostrzegać schematy i nieścisłości :)

      Gromyko bardzo polecam, zwłaszcza przygody Wolhy, bo są najlepsze (niedawno czytałam „Wiernych Wrogów” – całkiem nieźli, a przede mną „Rok Szczura”)! Też bardzo się cieszę na „Sagę Księżycową”, tylko troszeczkę się obawiam wydania Papierowego Księżyca, bo u nich z korektą jest różnie (przynajmniej w tych książkach, które czytałam). Też mam nadzieję na te śliczne, bajkowe okładki, choć muszę przyznać, że zaoferowane przez Egmont również wpadły mi w oko.

      Polubienie

  4. też poszukuję książek, które bawiłyby mnie jak przygody Wolhy, niestety ciężko idzie. cieszę się, że ktoś podjął się kontynuacji tłumaczenia z serii Cinder, z N. Novik spotkałam się czytając „Wybraną” i dzięki Tobie chętnie sięgnę po Temeraire.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mam wrażenie, że Olga Gromyko to takie światełko w tunelu beznadziei. Nie wiem, czy czytałaś inne jej książki, bo ja właśnie skończyłam „Wiernych wrogów” i muszę przyznać, że są całkiem, całkiem. Nie są to może przygody Wolhy, ale i tak jest o niebo lepiej niż w przypadku książek, które szumnie reklamują „dla fanów Olgi Gromyko”… A jakie książki już czytałaś (będę wiedziała, czego unikać!)?
      Temeraire jest najcudowniejszy na świecie, ale musisz wiedzieć, że z „Wybraną” ma niewiele wspólnego. ;) a jeśli pierwszy tom ci się spodoba, to nie zrażaj się środkowymi, bo jest tam mały spadek jakości, ale już dwie ostatnie (nie licząc niewydanego jeszcze „League of Dragons”) są świetne!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s