SERIALE – PODSUMOWANIE SEZONU 2015/2016

(źródło)

Zauważyłam, że przy obecnej ilości oglądanych seriali, zaczyna mi brakować czasu na inne rzeczy, a pojawiające się co roku interesujące premiery tylko ten stan rzeczy pogarszają (o zeszłorocznych premierach możecie poczytać tutaj). Co więcej, po dogłębnej analizie, okazało się, że część seriali oglądam z przyzwyczajenia, a nie dla samej przyjemności oglądania, postanowiłam więc wziąć się za siebie i zrobić wiosenne porządki. Oby wystarczyło mi silnej woli, żeby ten stan utrzymać.

ARROW(źródło)

Przykład tego, jak nisko może upaść fantastyczny niegdyś serial. Jest źle i to na tyle, że przestałam go oglądać, nie dobrnąwszy do końca sezonu, podobnie jak w przypadku DC’s Legends of Tomorrow. Z ogromną ulgą stwierdzam, że żadnych chęci nadrobienia zaległych odcinków nie doświadczyłam.

Więcej konkretów dotyczących beznadziejności tego serialu zawarłam we wpisie dotyczącym spin-offów, więc jeśli potrzebujecie dodatkowych wyjaśnień, zajrzyjcie tutaj.

THE FLASH


(źródło)

Spin-off Arrow póki co radzi sobie o wiele lepiej, choć przez większą część sezonu towarzyszyło mi uczucie, że nie wykorzystano w pełni potencjału multiverse i cofania się w czasie. Można było o wiele bardziej zamieszać, ale scenarzyści chyba boją się, że w pewnym momencie przekombinują i nie będą wiedzieli, co z tym zrobić. Z jednej strony niewykorzystany potencjał bardzo boli, z drugiej – przekombinowanie też. Myślałam, że odcinek z zeszłego tygodnia zwiastuje duże zmiany, jakieś bum, które zatrzęsie wszystkim, co znaliśmy do tej pory, ale już zwiastun następnego pokazał, że nie ma na co liczyć. Mimo to The Flash pozostaje na razie przyjemną rozrywką z wątkiem nadnaturalnym, więc jeszcze się nie rozstaniemy.

IZOMBIE


(źródło)

Po fantastycznym pierwszym sezonie nadszedł drugi, nieco gorszy. Tak jak we Flashu, tak i tutaj potencjał został wykorzystany co najwyżej w 50%. Rola tego, co zapowiedział finał pierwszego sezonu, została całkiem zminimalizowana – no bo jakim zagrożeniem był Max Rager dla Liv? Tak naprawdę żadnym. Jaki wpływ na życie Liv miała odmowa oddania krwi bratu? Żaden. Jakie znaczenie miało wynalezienie lekarstwa na zombizm? Niewielkie. Dopiero pod koniec sezonu postanowiono wykorzystać dwa z trzech wyżej wymienionych problemów. Wątek Mr. Bossa wydaje się być zwykłym zapychaczem, dającym jakąś rolę Peyton i Liv nowy obiekt westchnień, a nowe osobowości niby bardziej hardcorowe, ale jednak jakieś takie nijakie. Trzeba jednak przyznać, że finał był świetny, więc dam iZombie jeszcze jedną szansę.

AGENT CARTER

(źródło)

Peggy Carter w Kapitanie Ameryce była świetną postacią kobiecą, nic więc dziwnego, że Marvel zdecydował się dać jej własny serial, który – nie oszukujmy się – był fantastyczny w pierwszym sezonie. Wydaje mi się, że w drugim zaniedbano to, co czyniło Peggy tak fajną postacią – ogarnięcie, profesjonalizm i możliwość szybszego zdobywania informacji właśnie dzięki temu, że jest kobietą w męskim świecie. Niestety, scenarzyści kazali Carter miotać się między nowym obiektem westchnień a kopaniem tyłków bandziorom. Mimo to duet Peggy i Jarvis był fenomenalny, a w serialu pojawiło się wiele silnych postaci kobiecych, do których mam autentyczną słabość. Do kolejnego sezonu wróciłabym z ogromną chęcią, niestety stacja ABC postanowiła serial anulować.

AGENTS OF S.H.I.E.L.D.


(źródło)

Najlepszy obecnie serial oparty na komiksach (tak jakby). Skupienie się na wątku Inhumans było świetnym pomysłem, dzieje się dużo i ciekawie. Przez pewien czas ubolewałam nad tym, że scenarzyści nie mogą się rozstać z postacią Warda, ale zaskakująco Brett Dalton radzi sobie lepiej jako Hive niż jako Ward. Trochę szkoda pozbycia się Bobby’ego i Huntera, bo to sympatyczni bohaterowie, ale obawiam się, że mamy do czynienia z niechlubnym trendem odcinania kuponów na spin-offach.

Kolejny sezon obejrzę na 100%.

SUPERNATURAL


(źródło)

Pierwszy serial, który oglądałam regularnie, odcinek po odcinku, i od którego zaczęło się moje uzależnienie. Z pewnością możecie zrozumieć, że sentyment nie pozwala mi się z nim rozstać, choć bardzo bym chciała. Co prawda scenarzyści próbowali wrócić do klimatu pierwszych sezonów, serwując nam odcinki proceduralne, ale ile razy można opowiedzieć jedno i to samo, tak, żeby zachować świeżość? Mam wrażenie, że wątek Ciemności mógłby być naprawdę niesamowity, jednakże twórcy, jak się wydaje, wypalili się całkowicie. Kto mógłby ich winić, w końcu to już 11 sezon… Choć mam ochotę napisać petycję do stacji The CW o tytule „Kończ, waść, wstydu oszczędź”, to zapewne będę oglądała do samego końca.

THE 100


(źródło)

A tutaj dla odmiany serial, który zaczął jako średnia teen drama, a stał się naprawdę interesującym sf, w którym nie możemy być niczego pewni na 100%. Bardzo chętnie oglądam kolejne odcinki, choć muszę przyznać, że zbyt często zdarza się scenarzystom posłużyć kiepskim rozwiązaniem fabularnym, które psuje radość z oglądania. Nie mniej jednak na pewno wrócę do kolejnego sezonu.

ONCE UPON A TIME


(źródło)

To chyba jedyny serial, którego jakość tak bardzo skacze. Pierwsza połowa w większości zakrawała na porażkę, Mroczna Swan nie została wykorzystana w najmniejszym stopniu, bo scenarzyści bali się reakcji widzów i komplikacji w relacjach bohaterów. Co tam, że Reginie wszystko wybaczono, a ona w pseudonimie miała nawet Zło. O wiele bardziej cieszyłam się na drugą połowę, w której wróciła większość złoczyńców (bądźmy szczerzy, ciężar tego serialu dźwigają tylko złoczyńcy, Śnieżka i Charming są strasznie mdli, od kiedy się zeszli), no i było lepiej, ale złoczyńcom poświęcono zbyt mało uwagi (Hades się nie liczy, strasznie im nie wyszedł). Zawsze lubiłam wątek Belle i Rumpla, bo wydawał się interesujący, ale od jakiegoś czasu zaczął mi działać na nerwy – minęło 5 sezonów, a oni wydają się cofać. Podobnie romans Ruby i Dorotki wydaje się wrzucony na siłę, po to, żeby zaspokoić wymogi społeczności LGBT; gdyby chociaż poświęcono mu więcej czasu, może nie wydawałby się tak oderwany od rzeczywistości i niepotrzebny.

Niestety jest to jedyny serial o takiej tematyce i na pewno tęskniłabym za kilkoma bohaterami, więc na pewno do niego wrócę.

THE ORIGINALS


(źródło)

Spin-off Pamiętników Wampirów naprawdę trzyma poziom i udowadnia, że potencjał zarówno historii, jak i bohaterów jest bardzo dobrze wykorzystany. Radzą sobie też z humorem – pamiętacie zdjęcie supergroźnej hybrydy Klausa w czapce z napisem Mother Trucker, które wrzuciłam na fanpejdż? Problem w tym, że z jakiegoś powodu zmuszam się do oglądania kolejnych odcinków i sama nie wiem dlaczego. Nie zdecydowałam jeszcze, czy będę kontynuować oglądanie The Originals, póki co dobrnę do końca sezonu.

BIBLIOTEKARZE

(źródło)

Fantastyczny serial! Uwielbiałam filmy i trochę obawiałam się zmiany Flynna (bo Flynn jest nie do zastąpienia) na bandę dzieciaków, ale wyszło uroczo. Jest lekko i zabawnie, a oglądanie odcinków to czysta przyjemność. No i w drugim sezonie było więcej Flynna, może w trzecim będzie go jeszcze więcej? Mam nadzieję.

SCORPION

(źródło)

Każdy odcinek to taki trochę minifilm akcji, w którym grupa sympatycznych (ale lekko spaczonych) geniuszy rozwiązuje problemy teoretycznie nierozwiązywalne, często ratując przy tym świat. Interakcje między bohaterami ogląda się naprawdę przyjemnie, niestety, zauważyłam, że przy całej reszcie odpływam albo robię coś innego, pozwalając, by serial leciał w tle. Trochę bez sensu tracić w ten sposób czas, więc chyba pora się pożegnać ze Scorpionem.

EMPIRE


(źródło)

Empire to naprawdę interesujący serial, a Taraji P. Henson jest niesamowita w roli Cookie, ale ostatnio złapałam się na tym, że zmuszam się do oglądania kolejnych odcinków, bo nieustanna przepychanka o fotel prezesa bardzo mnie męczy. Żeby chociaż muzyka była dobra, to może i kontynuowałabym oglądanie, niestety zupełnie nie jest w moim guście. Już wolę Galavanta czy Crazy Ex-Girlfriend – tam przynajmniej tekst jest zabawny.

Odpuszczam.

BLACKLIST

(źródło)

Z Blacklist mam ogromny problem – z jednej strony skończenie z proceduralną formą i pozbycie się jednego z głównych bohaterów wyszło serialowi na dobre, z drugiej – ostatnie wydarzenia zamiast pchnąć fabułę do przodu, sprawiły, że odcinki stały się po prostu nudne. Jeśli dołożyć do tego ciągłe tajemnice (poważnie, od początku 1 sezonu nie wyjaśniło się prawie nic), to zbliżymy się do mojego limitu wytrzymałości. Nadrobię ostatni odcinek i wtedy zdecyduję, czy warto kontynuować, ale raczej skłaniam się ku porzuceniu.

YOUNGER

(źródło)

Moje wrażenia po pierwszym sezonie były dość średnie (możecie przeczytać tutaj), nie wiem, co mnie podkusiło, żeby śledzić drugi sezon. Niestety, żarty wciąż były wyjątkowo niesmaczne, tym razem mieliśmy zoofilię i złamanego penisa. Do kolejnego sezonu nie wrócę na 100%, nawet dla Sutton Foster.

2 BROKE GIRLS i BIG BANG THEORY

(źródło)

W ostatnim sezonie oba seriale zaliczyły spadek formy, dlatego bardzo się cieszę, że znów jest zabawnie, bo dobrej komedii ze świecą szukać. Oglądam, oglądam i jeszcze raz oglądam.

GALAVANT

(źródło)

Ach, Galavant… Moim zachwytom poświęciłam osobny wpis, o, tutaj. Kolejnego sezonu niestety nie będzie. Jest mi z tego powodu bardzo smutno, ale cieszę się, że większośc wątków została zamknięta.

POZOSTAŁE

Dopiero co wróciły trzy seriale, które naprawdę lubiłam, ale za Good Witch jakoś nie mogę się zabrać (nie wszystko, co sprawdza się w formie filmu, sprawdzi się też w formie serialu), Grace and Frankie nadrobię chyba binge-watchingiem, a od Person of Interest nie mogę się oderwać, choć wyemitowano dopiero dwa odcinki. Cudo nad cudami!

 

Pewnie coś pominęłam, bo seriali wydaje się być dziwnie mało. Z dumą stwierdzam jednak, że pozbyłam się w najgorszym przypadku 6, w najlepszym – 8 seriali. Podejrzewam, że ich miejsce szybko zajmą nowe produkcje, najprawdopodobniej z listy premierowych seriali, do której linka wrzuciłam na fanpejdż, albo wezmę się za anime, bo lista do obejrzenia coraz dłuższa…

A jak wasze wrażenia dotyczące mijającego sezonu?

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s