TO NIE JEST PREQUEL, CZYLI O ŁOWCY I KRÓLOWEJ LODU

coverimage-15-1460714558
(źródło)

Pamiętacie tekst o wydmuszkach? Muszę z przykrością stwierdzić, że Łowca i Królowa Lodu zasilił ich szeregi. Bo film jest prześliczny wizualnie, ale to wszystko, co ma do zaoferowania.

Jeśli widzieliście zwiastun filmu, to w recenzji właściwie nie ma spoilerów (jeden jedyny ładnie oznaczyłam), jeśli zwiastuna nie widzieliście, to trochę gorzej.

Skandal, jaki wywołał romans Kristen Stewart z reżyserem Królewny Śnieżki i Łowcy, jest odpowiedzialny za wygląd tego sequela, czyli rządów Śnieżki bez Śnieżki. A tak – to sequel, a nie prequel, jak informowały plakaty. „Zanim świat poznał piękno Królewny Śnieżki” ewidentnie sugerowało, że akcja filmu będzie rozgrywała się przed narodzinami prześlicznej królewny, a tak naprawdę wtedy tylko się rozpoczęła (ukazała nam origin story łowcy i Królowej Lodu), zdecydowana większość filmu rozgrywała się już po pokonaniu Ravenny w finale pierwszej części.

Zupełnie nie rozumiem, dlaczego scenariusz jest tak słaby, bo pole do popisu było ogromne, wszak połączono dwie baśnie – o Królewnie Śnieżce i Królowej Lodu. Niestety z pierwowzoru wykorzystano tylko i wyłącznie porywanie dzieci przez Freyę i szkolenie ich na zimnych wojowników bez uczuć, żeby wyjaśnić skąd wziął się Eryk. Tak naprawdę, to, co najciekawsze, czyli Złe Królowe i ich plany podbicia świata, zostały zepchnięte na drugi tor, gdyż ważniejszy jak zwykle okazał się wątek miłosny między Erykiem a – spoiler alert! – jego nie tak martwą żoną Sarą.

Królewna Śnieżka i Łowca nie był filmem wybitnym, ale przynajmniej zachowywał mniej więcej spójność historii i czerpał z pierwowzoru, ile się dało. W Łowcy i Królowej Lodu scenarzyści poszli na łatwiznę – wykorzystali wszelkie schematy i nawet nie próbowali tego ukrywać: mamy więc zazdrosne siostry, miłość, której na drodze stanęło oszustwo (razy dwa), krasnoludy (przetłumaczone jako karły), będące właściwie tylko humorystycznym przerywnikiem i wiele innych.

W filmie udało się zgromadzić naprawdę gwiazdorską obsadę, niestety przy tak słabym scenariuszu, aktorzy nie mogli zbyt wiele wycisnąć ze swoich postaci. Najbardziej rzucało się to w oczy w przypadku Ravenny (Charlize Theron), której motywy próbowano wyjaśnić w pierwszej części, teraz jednak przedstawiono ją jako wcielenie zła wszelakiego. Eryk (Chris Hemsworth) też nagle zmienił charakter (i akcent…) na głupawego wesołka, który zazwyczaj towarzyszy głównemu bohaterowi, a nie jest głównym bohaterem. Emily Blunt jako Królowa Lodu spisała się całkiem nieźle, choć jej postaci daleko było do Ravenny z pierwszej części. Najlepiej wypadła chyba postać twardej łowczyni, w którą wcieliła się Jessica Chastain.

Do tego wszystkiego można dopisać rozczarowującą bitwę, bo jest krótka i tchu w piersi wcale nie zapiera. To, że na samym końcu zmierzą się ze sobą siostry, było oczywiste już po obejrzeniu zwiastuna, w którym wyraźnie zasugerowano, że to Ravenna była odpowiedzialna za aktywowanie mocy siostry, dlatego spodziewałam się czegoś widowiskowego, w końcu obie były potężnymi czarownicami, niestety srogo się zawiodłam.

Podsumowując, na Łowcę i Królową Lodu dobrze jest popatrzeć, ale nie można oczekiwać zbyt wiele po pozostałych aspektach filmu. Oprócz muzyki, Halsey śpiewająca Castle podczas napisów końcowych, to naprawdę dobry wybór.

PS Naprawdę ciekawi mnie, co zrobiliby z takim budżetem scenarzyści Once Upon a Time

PPS Zaglądajcie czasem na fanpejdż, bo pojawiają się tam informacje o opóźnieniach publikacji ;)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s