PLANY NA 2016 – SERIALE

(źródło)

Do tej pory mogliście się zapoznać z moimi planami dotyczącymi filmów i anime, teraz czas na seriale. Muszę przyznać, że na tym polu posucha jak nigdy dotąd, ale to się pewnie zmieni w okolicach wakacji, kiedy ogłoszą premiery na jesień. Wtedy będę musiała uzupełnić listę.

THE SHANNARA CHRONICLES
(5 stycznia)

(źródło)

MTV pokłada w tym serialu spore nadzieje. Bardzo dobrze to widać po zwiastunie, w którym efekty specjalne są naprawdę dobre (i kosztowne). Co prawda nie lubię elfów, ale typowe high fantasy może być właśnie tym, czego mi potrzeba. Szkoda tylko, że z wszystkimi serialami MTV mam zasadniczy problem – pomysły wyjściowe mają dobre, ale im dalej w las, tym ciemniej i ciemniej. Inna, Faking It, Finding Carter, Eye Candy – wszystkich ich próbowałam i prędzej czy później przestawałam oglądać. Wiem, że Teen Wolf ma sporo fanów, ale mnie zniechęcił już pierwszy odcinek; był tak boleśnie schematyczny, że przewidziałam wszystkie „zwroty akcji”. Mam nadzieję, że The Shannara Chronicles to nie spotka, skoro oparte są na książce, tym bardziej, że pierwsze dwa odcinki były naprawdę ciekawe. Mocno wtórne, ale ciekawe.

THE MAGICIANS
(25 stycznia)


(źródło)

Harry Potter i Opowieści z Narnii w jednym, tyle że dla starszego widza. Miałam spore oczekiwania względem tej produkcji i po pilocie czuję się rozczarowana. Scenarzyści za bardzo chcieli pokazać, że w serialu będzie się dużo działo, przez co 50-minutowy odcinek streścił wydarzenia z kilku tygodni, jeśli nie miesięcy (a przynajmniej do takiego wniosku doszłam po obejrzeniu pilota, choć nie sposób było w żaden sposób odczuć upływu czasu). Jest też dużo luk, na wyjaśnienie których zabrakło miejsca. Można to było rozwiązać zupełnie inaczej – choćby ostatnią scenę wrzucić na początek jako flashforward, a potem pozwolić rozwijać się fabule w swoim tempie. Mam nadzieję, że następne odcinki będą o wiele lepsze.

LUCIFER
(25 stycznia)

(źródło)

…czyli tegoroczny następca Forever (choć Forever tak naprawdę nie da się zastąpić). Pilot był lekki, zabawny i przyjemny, czyli dokładnie taki, jaki według mnie powinien być dobry procedural. A upartość, z jaką Lucyfer powtarzał, że jest nieśmiertelny i w ogóle jest Lucyferem była odświeżająca. Naprawdę nie mogę się doczekać następnych odcinków.

EDIT (17.06.2016): Na temat powyższych seriali wypowiedziałam się w podsumowaniu premier sezonu.

PREACHER i OUTCAST
(lato 2016)


(źródło)

Obie produkcje na podstawie komiksów, pierwsza to propozycja AMC, a druga Foxa. Obie utrzymują dość ciężki klimat w zwiastunach i zapowiadają się całkiem interesująco, ale nie czekam na nie z jakąś wybitną niecierpliwością. Chodzi bardziej o sam fakt, że materiał źródłowy to komiksy, a trudno się teraz temu oprzeć.

EDIT (31.08.2016): Z Outcast zrezygnowałam już na pierwszej scenie. Dzieciak, który głową rozbija robaka, a potem go zjada, to zdecydowanie nie moje klimaty. Preachera obejrzałam do końca i muszę powiedzieć, że serial był strasznie nierówny – czasem bardzo ciekawy, innym razem – straszliwie nudny. Nie jestem pewna, czy wrócę do drugiego sezonu, choć pomysł jest ciekawy. Schematyczny, ale ciekawy.

LUKE CAGE
(wrzesień 2016)


(źródło)

Kolejna komiksowa propozycja od Netflixa. Luke pojawił się już w Jessice Jones (recenzja), więc wypadałoby zapoznać się z jego losami. Na pewno dam mu szansę, zwłaszcza że czekam na The Defenders, który ma zebrać postacie ze wszystkich seriali Netflixa w jednym miejscu. Muszę jeszcze tylko nadrobić Daredevila, bo pierwszy odcinek zniechęcił mnie schematycznością.

 

Do niedawna na tej liście znajdowały się jeszcze Colony i Beowulf, ale po obejrzeniu pierwszych odcinków zrezygnowałam. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Rzuciłam okiem także na Second Chance (13 stycznia), ale było dość nijakie. Interesujące wydawało się tylko rodzeństwo i motyw choroby. Raczej sobie odpuszczę, chyba że będzie wychodziło w dniu, w którym akurat cierpię na niedobór serialowych przyjemności. No i cały czas gryzę się z Legends of Tomorrow (21 stycznia), bo nijak mnie nie interesuje, a zwiastuny są rozczarowujące, ale na pewno pojawią się crossovery z Flashem i Arrow. 

Zapisz

Reklamy

2 uwagi do wpisu “PLANY NA 2016 – SERIALE

  1. Dlaczego Ty mi to robisz? Przecież wiesz ile seriali obejrzałam w ubiegłym roku, a Ty mnie tu kusisz kolejnymi? ;C … Teraz aż wstyd się przyznać, ale The Shannara Chronicles już zaczęłam. Pierwszy odcinek mnie nie przekonywał, ale po 3 doszłam do wniosku, że może będzie dobrze. [Spoiler – w komentarzach też trzeba je oznaczać?] Chociaż szkoda, że nie będzie już głównego przystojniaka [/Spoiler]. Aż ciężko uwierzyć, że to od MTV.

    Lubię to

    1. Ha! Takie małe sado-maso! Ale musisz przyznać, że seriali jest wyjątkowo malutko, na teraz są tylko 3. Jak myślisz, ile seriali w jednym sezonie trzeba oglądać, żeby uznać to za uzależnienie?
      The Shannara Chronicles jest całkiem fajne, takie typowe fantasy z questem na pierwszym planie, tylko mam wrażenie, że kręcą jednym ciągiem, dlatego każdy odcinek kończy się nagłym urwaniem akcji. Masz na myśli chłopaka księżniczki? Nie mam pojęcia, czy trzeba oznaczać spoiler. Mnie spoilery specjalnie nie przeszkadzają, więc wszystko zależy od tego, czy inni czytelnicy czytają komentarze xD

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s