DLACZEGO ISTNIENIE SUPERBOHATERÓW TO ZŁY POMYSŁ

Na pewno nieraz myślałeś, jak fajnie by było, gdyby superbohaterowie istnieli naprawdę, mam rację? Przestępczość drastycznie by spadła, każdy wykolejony pociąg zostałby uratowany. A potem już tylko tęcze, jednorożce i jedno wielkie długo i szczęśliwie. Nic z tych rzeczy.

No cóż, jeżeli tu trafiłeś, to zapewne masz za sobą lekturę tekstu dlaczego nie warto być superbohaterem, a jeśli jakimś cudem jeszcze tego nie zrobiłeś, to szybciutko pędź do Gosiarelli naprawić ten błąd. Już? W takim razie, drogi czytelniku, wiesz już, jak okropny los wiodą bohaterowie, pozwól, że uświadomię ci teraz, dlaczego tak naprawdę nie chcesz, żeby twoje miasto patrolowali ludzie o supermocach (tudzież kosmici o supermocach).

1. Na jednego superbohatera przypada cała gromada superzłoczyńców – prawda stara jak świat. Jedni mają superzdolności, inni wypasiony sprzęt, a jeszcze inni armię potworów/robotów/kosmitów/genetycznie ulepszonych ludzi* na każde skinienie, ale wszyscy – absolutnie wszyscy – mają nie po kolei w głowie. I postanawiają to udowodnić właśnie w twoim mieście. Drobna wskazówka: jeśli mieszkasz w anglojęzycznym kraju, a miasto ma w nazwie słowo „city”, wyprowadź się na drugi koniec świata, zanim przejdziesz do punktu 2.

*niepotrzebne skreślić

(źródło)

2. Brak kary śmierci to szlachetny, aczkolwiek nie najlepszy pomysł. Nie wybudowano jeszcze więzienia, z którego superzłoczyńca by nie uciekł (głównie dlatego, że władze uważają takie przedsięwzięcie za zbyt czasochłonne i zbyt drogie). Jeżeli superzłoczyńca został pojmany, to najprawdopodobniej:

a. zawczasu przygotował plan B, który przewiduje spektakularną ucieczkę* przy wykorzystaniu armii podwładnych (patrz punkt 1), mający na celu ośmieszenie władz;

*może zawierać ogromne ilości przemocy i ofiar w ludziach

b. pozwolił się złapać, aby uwolnić kolegę po fachu, którego akurat potrzebuje do wykonania planu, lub wypuścić więźniów, żeby odwrócili uwagę od jego prawdziwych zamiarów;

c. chciał trafić do pilnie strzeżonej, tajnej bazy, w której znajduje się więzienie, szczególnie jeśli jest tam akurat przechowywana broń masowego rażenia.

3. Walka między superbohaterem a jego nemezis zawsze kończy się ogromnymi zniszczeniami i stratami w ludziach. Och, właśnie kupiłeś tę maleńką kawalerkę, na którą odkładałeś całe życie? Tak mi przykro, cała dzielnica została właśnie zrównana z ziemią. Populacja znów zmniejszyła się o kolejnych kilkaset istnień, o emeryturze możesz zapomnieć, a gospodarka chwieje się w posadach, ale nie smuć się, superbohater zwyciężył, a ty przeżyłeś! Tym razem.

(źródło)

4. Gigantyczne podatki. No co? Przecież ktoś musi zapłacić za odbudowę miasta. I za pracę superbohatera; nie myślałeś chyba, że będzie latał w obciachowej pelerynce, narażając życie za darmo? Altruizm dawno wyszedł z mody, takie rzeczy już tylko w telewizji.

5. Superbohater zabierze ci pracę. Ugasi ogień w minutę, wyłapie wszystkich przestępców i jeszcze zdąży wypić kawę. Zapomnijcie o reklamach z udziałem aktorów czy piosenkarzy, wszystkie firmy biją się już tylko o wizerunek superbohatera (patrz punkt 6). Oprócz tych ubezpieczeniowych, ma się rozumieć. Te dawno przestały istnieć, no bo ileż odszkodowań można wypłacić, jeśli codziennie niszczona jest inna część miasta. Sektor budowlany za to ma się wyśmienicie.

6. Twarz superbohatera jest absolutnie wszędzie. W gazecie relacja z przeprowadzenia staruszki przez ulicę, opcjonalnie: ściągnięcia kota z drzewa (świadkowie zarzekają się, że tragedia była o włos), w telewizji program kulinarny z superbohaterem jako gościem specjalnym, który opowiada o swoich ulubionych daniach, co chwilę nawiązując do nieszczęśliwego dzieciństwa, za oknem billboard z reklamą samochodu („niezawodny jak nasz superbohater!”), w supermarkecie cała linia produktów, od środków czystości po proszek do pieczenia, polecana przez superbohatera. A internet… O internecie nie będę nawet zaczynać.

(źródło)

7. Urlop superbohatera oznacza totalny chaos. Co mądrzejsi (lub bardziej tchórzliwi) złoczyńcy czekali na ten dzień jak na Gwiazdkę, wszystko dopięli na ostatni guzik, zostało tylko pomachać za odlatującym superbohaterem. Policja tak bardzo przyzwyczaiła się do kogoś, kto rozwiązuje za nich wszystkie problemy, że jedyne, co może zrobić, to przytrzymać złodziejowi drzwi, kiedy ten będzie wynosił skradzione dobra.

8. Stalowe mięśnie nabierają nowego znaczenia. Myślałeś, że do tej pory standardy piękna czy wysportowanej sylwetki były wygórowane? Poznaj, proszę, faceta, który ćwiczy mięśnie, podnosząc samolot. A oto kobieta o perfekcyjnej figurze, która woli podnosić helikoptery.

9. Nie ma gorszego sąsiada nad młodego superbohatera. Nauka korzystania z mocy to proces długotrwały i, przede wszystkim, mocno destrukcyjny dla całego otoczenia. Wybite szyby, pożary, zerwany dach – to tylko kilka z przykładów tego, co możesz ujrzeć z samego rana. Jeszcze gorzej, jeśli twój sąsiad wchodzi w okres dojrzewania, a wśród jego zdolności można znaleźć prześwietlanie wzrokiem ubrań lub ścian albo niewidzialność (twoje nagie zdjęcia zapewne krążą już po internecie).

10. Team Villains. Ludzie mają słabość do charyzmatycznych postaci, nic więc dziwnego, że całkiem spora grupa jest zafascynowana superzłoczyńcami i ich postępowaniem. Całkiem możliwe, że cieszą się oni większą sympatią niż superbohaterowie, szczególnie jeśli są przystojniakami albo ślicznotkami. Ilość fanklubów jest zatrważająca, a superbohater nieraz zostaje zabuczany za powstrzymanie wyjątkowego ciacha.

3000491-avengers-loki-0215b15d(źródło)

Ja podziękuję za taki świat. A wy?

Zapisz

Zapisz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s