HALLOWEEN NA WESOŁO

Cukierek albo psikus!

Nie wiem jak wy, ale ja nie znam osoby, która nie lubiłaby Halloween, nawet jeśli z roku na rok jesteśmy zarzucani coraz większą ilością tematycznych imprez, filmów, specjalnych odcinków seriali albo wpisów w blogosferze. Dziś na pewno wszędzie będą wam towarzyszyły artykuły o najlepszych/najgorszych horrorach, najbardziej brutalnych mordercach albo najstraszniejszych potworach spod łóżka. Myślę, że podniesienie adrenaliny załatwią wam inni, ja raczej skupię się na filmach, które po prostu kojarzą mi się z Halloween (to głównie czas ich akcji). Nie są to horrory, więc osoby takie jak ja, czyli nielubiące się bać, na pewno znajdą coś dla siebie.

ZMIATAJ, KRÓLICZKU (1956)

(źródło)

Zaczniemy od jednej z krótkometrażówek będących częścią Zwariowanych Melodii, która świetnie bawi się schematem znanym nam z Królewny Śnieżki i Siedmiu Krasnoludków. Mamy wiedźmę, która chce być najbrzydsza(!) na świecie, mamy magiczne lustro, które w pewnym momencie uświadamia jej, że ten tytuł należy do kogoś innego i mamy królika Bugsa, który jak zwykle znalazł się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Filmik trwa ok. 7 minut, nadaje się więc na przyjemną rozgrzewkę przez właściwym filmem.

Klasyka Looney Tunes jak zwykle daje radę, polecam.

SOK Z ŻUKA (1988)

(źródło)

Tim Burton w najlepszym wydaniu.

Sok z żuka to chyba mój ulubiony film z dzieciństwa. Pamiętam, że ciągle przewijałam kasetę wideo, aż w pewnym momencie mama postraszyła mnie, że ją zniszczę. Z jednej strony fajnie, że nie mamy już takich problemów, a popkultura jest powszechnie dostępna, ale z drugiej – to trochę psuje całą tę radość ze zdobywania nowych kaset i nerwowego oczekiwania na przewinięcie filmu do początku, bo ktoś o tym zapomniał. Czuję się staro, naprawdę.

Rodzina Deitzów wprowadza się do nowego domu. Problem w tym, że jest on już zamieszkany przez Adama i Barbarę (Alec Baldwin i Geena Davis) – duchy małżonków, którzy są bardzo niezadowoleni z towarzystwa nowych lokatorów. Postanawiają się ich pozbyć, ale nie jest to takie łatwe, jakby się mogło wydawać. Szukają więc pomocy u Soku z żuka (Michael Keaton) – nie znającego żadnych granic złośliwego ducha.

Jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu, koniecznie musicie to nadrobić! Sok z żuka to fantastycznie wykreowana postać, która przeszła do historii popkultury i wstyd jej nie znać, szczególnie, że ogłoszono już sequel.

HOKUS POKUS (1993)

(źródło)

Przezabawna komedia, której motywem przewodnim jest dobrze znany fakt – gdy sprawy przybierają nieciekawy obrót, dorośli są do niczego, a świat muszą ratować dzieci i/lub nastolatki.

Trzy czarownice spalone na stosie zmartwychwstają w Halloween 300 lat później. Mają jedną noc na pozbawienie życia wszystkich dzieci z Salem, inaczej obrócą się w proch. Powstrzymać je może tylko nastolatek, który niechcący obudził je ze snu.

Wiedźmy przedstawione są dość karykaturalnie, więc jeśli wybierzecie ten film, możecie zapomnieć o strachu w Halloween, bo czeka was jedynie dużo śmiechu.

KACPER (1995)

(źródło)

Czym byłoby Halloween bez najbardziej rozpoznawalnego ducha na świecie? Kat (Christina Ricci) wraz z ojcem wprowadza się do starej posiadłości zamieszkanej przez Kacpra oraz jego złośliwych wujków. Kacper i Kat szybko odnajdują wspólny język i postanawiają pokrzyżować plany wszystkim tym, którzy są z tego faktu niezadowoleni.

Pierwszy film aktorski o Kacprze nie podbił co prawda serc krytyków, ale ja uważam go za całkiem sympatyczny. Być może krytycy przesadzają, a być może to wina dziecięcego sentymentu. Tak czy inaczej polecam młodszym odbiorcom i fanom przyjaznego duszka.

ONCE UPON A HALLOWEEN (2005)


(źródło)

Film animowany, który odkryłam zaledwie tydzień temu, nie należy może do najwybitniejszych dzieł Disneya, ale stanowi dość sporą ciekawostkę. Macocha Królewny Śnieżki postanawia sprzymierzyć się z innym złoczyńcą, aby zdobyć Halloween (nie do końca wiem, co to oznacza, no ale cóż…). W odnalezieniu odpowiedniego kandydata pomaga jej magiczny kociołek, ukazując fragmenty dobrze nam znanych bajek.

Przyznam szczerze, że fragmenty te pomijałam i skupiałam się wyłącznie na scenach z kociołkiem (czego wcale nie żałuję). Na końcu pojawia się spory twist fabularny, więc warto obejrzeć, choćby ze względu na niego.

BESTIA Z WOLFSBERGA (2010)

(źródło)

Świetny film Nickelodeona z Victorią Justice (Victoria znaczy zwycięstwo, Eye Candy), w sam raz na Halloween, choć samego święta w nim nie uświadczycie. Jest za to Moonlight Mania – impreza ku czci bestii z Wolfsberga.

Jordan to typowa licealna nieudacznica: nie dość, że przez alergię nigdy nie rozstaje się z chusteczkami higienicznymi, a chłopak, w którym się podkochuje, nie ma pojęcia o jej istnieniu, to jeszcze dwie wredne dziewczyny uwzięły się właśnie na nią. Mało? Dołóżcie młodszego brata, który uwielbia ją straszyć, i kłopoty finansowe, przez które mogą stracić dom. Gdy rodzinie Sands wydaje się, że nie może być już gorzej, dowiadują się, że wujek, o którego istnieniu nie mieli pojęcia, właśnie zmarł i zostawił im w spadku zamek w Rumunii. Tak trafiają do klimatycznego miasteczka Wolfsberg słynącego z jego rzekomego obrońcy – wilkołaka.

Choć efekty specjalne pozostawiają trochę do życzenia, film jest naprawdę przyjemną produkcją skierowaną do młodzieży. Mamy trochę suspensu i trochę komedii. No i zarządczynię zamku, na dźwięk imienia której wszystkie psy w okolicy zaczynają wyć.

Bestia z Wolfsberga to jedyny film młodzieżowy nakręcony po 2000 roku, który mogę wam z czystym sumieniem polecić na Halloween.

PODSUMOWANIE

Nie wiem, czy zwróciliście na to uwagę, ale zdecydowana większość filmów na Halloween opowiada o duchach i czarownicach, gdzieś w tle upychając jakieś anonimowe zombie czy inne potworki. Wśród tytułów wymienionych powyżej tylko Bestia z Wolfsberga kręci się wokół rywalizacji między wilkołakami i wampirami. Jeśli macie ochotę na coś innego, proponuję Księgę strachu, w której Cassie (Emily Osment) ignoruje ostrzeżenie, aby nie czytać książki „The Evil Thing” na głos, tym samym sprowadzając na świat straszliwe monstrum (khe, raczej „straszliwe”). Film jest dość schematyczny, dlatego nie wyróżniłam go w zestawieniu, ale w kilku scenach ładnie buduje napięcie, a Tobin Bell świetnie spisuje się w roli tajemniczego sprzedawcy. Potwory występują też w filmie muzycznym z 2012 r. Dziewczyna kontra potwór, choć przypominają one skrzyżowanie czarownicy z duchem, a filmu nie polecam, no chyba że już naprawdę nie macie nic do obejrzenia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s