INFORMACJA

Sesja zaliczona!

Obawiam się, że zaliczyłam drobne opóźnienie z nowym wpisem, ale od miesiąca jestem trochę zakręcona. Postaram się wrzucić nowy post w ten weekend.

Przy okazji muszę was ostrzec, że przez najbliższy semestr (całe szczęście już ostatni!) wpisy będą pojawiały się nieregularnie ze względu na dość chaotyczny plan zajęć, pracę na pełen etat i pisanie magisterki.

W przypadku braku posta postaram się dać znać z wyprzedzeniem na fanpejdżu. Możecie też liczyć na kontynuację cyklów #Smoczasobota i #miniPopkultura.

Reklamy

BRACE YOURSELVES, SESJA IS COMING! AGAIN…

Od wtorku zaczynam egzaminy, więc przez najbliższe dwa tygodnie może tu być trochę pusto. Postaram się wam to wynagrodzić na fanpejdżu.

Dodatkowo zalałam klawiaturę i pisanie na niej jest męczarnią, muszę się rozejrzeć za nową.

Ostatnim razem się sprawdziło, więc i tym razem wezmę przykład z Deana ;)

Trzymajcie kciuki!

98b26637d5a351e8c2a4548e23e1f33e

LGBT TO TYLKO FAZA

(źródło)

Nie lubię zaglądać ludziom do sypialni, bo uważam, że nic mi do tego, kto kogo lubi, dopóki wszystko dzieje się za obopólną zgodą i nikomu nie dzieje się krzywda. Jak możecie się więc domyślić, jestem jak najbardziej za udzieleniem społeczności LGBT wszelkich praw, z jakich cieszą się osoby heteroseksualne. Problem w tym, że, choć coraz więcej mówi się w telewizji o akceptacji, LGBT to tylko faza. Kolejny trend w popkulturze, ma się rozumieć.

LGBT to skrót pochodzący od pierwszych liter Lesbian, Gay, Bisexual i Transgender, czyli ogółu osób, które nie są heteroseksualne. Czasem można go spotkać w innych wersjach, niezmieniających jednak zbytnio jego znaczenia, jak: LGBTQ (Q jako Queer, czyli osoby o orientacji nieheteroseksualnej), LGBTI (I jako interseksualizm, czyli dwupłciowość) oraz LGBTQF albo LGBTQA (F jako Friends, A jako Allies lub osoby aseksualne). Jak widzicie, skrót co chwilę poszerza się o kolejne grupy, powstał więc wariant obejmujący je wszystkie – LGBTQ+.

Czytaj dalej „LGBT TO TYLKO FAZA”

PLANY NA 2018

Nigdy wcześniej nie tworzyłam planów noworocznych, ale – jak wspomniałam w podsumowaniu roku 2017 – sporo się u mnie ostatnio wydarzyło, a w najbliższej przyszłości wydarzy się pewnie jeszcze więcej. Od pewnego czasu kształtują się w moim umyśle zarysy czegoś, co szumnie można by nazwać planami. Może nie noworocznymi, bo część z nich zaczęłam wprowadzać w życie jeszcze w 2017, a część to plany na całe życie, ale czy na stworzenie takiej listy jest lepszy moment niż początek roku?

Pomyślałam więc, że dobrze byłoby je wyklarować, zwłaszcza że część z nich tyczy się bezpośrednio popkultury i bloga. Ale zacznę przewrotnie, bo od prywaty, gdyż ma ona ogromny wpływ na część popkulturową.

Czytaj dalej „PLANY NA 2018”

Człowiek człowiekowi zombie – „ARMAGEDON DZIEŃ PO DNIU. WIĘCEJ NIŻ WYGNANIE” J.L. BOURNE

J.L.Bourne - Armagedon dzień po dniu. Więcej niż wygnanie

Armagedon dzień po dniu. Więcej niż wygnanie to kontynuacja Armagedonu dzień po dniu – dziennika oficera, który postanowił zapisać wydarzenia prowadzące do końca świata (choć może w powieści koniec świata już nadszedł?). W związku w tym opisy są zwięzłe, bez zbędnych ozdobników, w dodatku okraszone raportami i rysunkami, co nadaje dodatkowej autentyczności historii.

Przygodę zaczynamy tam, gdzie skończył się pierwszy tom – w bunkrze po odparciu ataku bandytów, w myśl zasady, że podczas apokalipsy zombie, największym wrogiem człowieka jest drugi człowiek. Oczywiście marny byłby to thriller czy też horror, gdyby bohaterowie przeżyli apokalipsę bezpiecznie, z dala od jakiegokolwiek rodzaju potworów panoszących się na świecie, dlatego gdy tylko bezimienny główny bohater poczuł się w miarę pewnie, rozbił się samolotem daleko od bazy. Sam musi przemierzyć wiele mil, by powrócić do przyjaciół, najlepiej żywy i w jednym kawałku.

Czytaj dalej „Człowiek człowiekowi zombie – „ARMAGEDON DZIEŃ PO DNIU. WIĘCEJ NIŻ WYGNANIE” J.L. BOURNE”

„CINDER” MARISSA MEYER – Bo Kopciuszek była cyborgiem…

0312641893O tym, że uwielbiam motywy baśniowe, a zwłaszcza zabawy z baśniowymi schematami, wspomniałam już nie raz i nie dwa. O tym, że Saga Księżycowa jest jednym z moich ulubionych cykli książkowych i bardzo żałuję, że Egmont porzucił wydawanie serii po drugim tomie, również pisałam. Na szczęście z odsieczą przybyło Wydawnictwo Papierowy Księżyc i całkiem niedawno światło dzienne ponownie ujrzał pierwszy tom z twardą okładką i ilustracją znaną z oryginalnego wydania (więcej tak pięknie wydanych książek!). No i na kilka wieczorów wpadłam po uszy w niezwykłe życie Cinder.

Czytaj dalej „„CINDER” MARISSA MEYER – Bo Kopciuszek była cyborgiem…”