THE PUNISHER – (super)bohater, ale superserial

fmpaiu(źródło)

The Punisher to serial akcji z wieloma schematami typowymi dla gatunku, ale wykorzystujący je tak sprawnie, że gwarantuje znakomitą rozrywkę. To chyba też moja ulubiona jak do tej pory produkcja, powstała w wyniku kooperacji Marvelowo-Netfliksowej. Paradoksalnie, bo to serial nietypowy, jak na adaptację komiksu – nie uświadczymy w nim ludzi z supermocami, mutantów, kosmitów, mistyków ani tajnych organizacji. Wręcz przeciwnie – to serial dobitnie przyziemny, który pokazuje, że dla niektórych żołnierzy prawdziwa wojna zaczyna się dopiero po powrocie do domu.

Czytaj dalej „THE PUNISHER – (super)bohater, ale superserial”

Reklamy

WSTYD MI ZA CIEBIE, BOHATERZE, CZYLI SECONDHAND EMBARRASSMENT

tenorWracasz do domu, zmęczony/a jak diabli. Uświadamiasz sobie, że przy zdrowych zmysłach trzymał cię tylko fakt, że w domowym zaciszu czeka na ciebie nowy odcinek ulubionego serialu albo książka, którą od dawna chciałeś przeczytać, ale milion obowiązków nie pozwalał po nią sięgnąć. A może wręcz przeciwnie – masz nadmiar wolnego czasu, który poświęcasz na serwowanie sobie porządnej dawki popkultury. Otwierasz książkę, włączasz serial, powoli zatracasz się w przedstawionym świecie, przeżywasz przygody wraz z bohaterami i nagle dzieje się TO – bohater zachowuje się jak kompletny idiota albo ośmiesza się na oczach wszystkich, a ty – tak, TY – masz ochotę zapaść się pod ziemię.

Czytaj dalej „WSTYD MI ZA CIEBIE, BOHATERZE, CZYLI SECONDHAND EMBARRASSMENT”

PRZEGLĄD PREMIER I KONTYNUACJI SERIALI 2017/2018

Praca na etat, studia zaoczne i rzeźbienie magisterki w ślimaczym tempie nie sprzyjają nadążaniu za najnowszymi trendami popkultury. Mimo to powoli odgrzebuję się z zaległości (jestem tylko jeden odcinek do tyłu – sukces!) i z niepokojem spoglądam na nadchodzące The Runaways, The Marvelous Mrs. Maisel i The Punisher, zwłaszcza że miałam ochotę obejrzeć jakieś lekkie anime, na które przy takim obłożeniu nie wystarczy mi czasu. Poniżej znajdziecie krótkie podsumowanie tego, co warto, a czego nie warto oglądać z tegorocznych premier i jeszcze krótsze opinie na temat nowych sezonów starych seriali.

Mindhunter

mindhunter_serial_TV(źródło)

Przyznam szczerze, że nie planowałam oglądać Mindhuntera. Ba, jakiekolwiek wiadomości na temat serialu zupełnie mi umknęły, do czasu aż na wielu stronach i blogach zaczęto ten tytuł wychwalać. Potem trafiłam na intrygujący teaser i samo jakoś tak wyszło, że zdecydowałam się dać mu szansę. Na początku było ciężko – pierwszy odcinek niemiłosiernie się dłużył i przedstawiał coś zupełnie innego niż to, co pokazywał teaser. Ale drugi minął już całkiem szybko, i trzeci, i czwarty, i zanim się obejrzałam pochłonęłam cały sezon.

Czytaj dalej „PRZEGLĄD PREMIER I KONTYNUACJI SERIALI 2017/2018”

RECENZJA THOR: RAGNAROK

thor_ragnarok_-_704x1024(źródło)

Przyznam szczerze, że niepokoiłam się trochę przed seansem, nasłuchawszy się samych zachwytów na temat nowej części Thora. Zazwyczaj staram się zbytnio nie nakręcać, bo to w dziewięciu na dziesięć przypadków kończy się przynajmniej niewielkim rozczarowaniem, ale cały ten hype, który towarzyszył premierze Ragnaroku, sprawił, że nie sposób było się nie nastawiać na coś dobrego. I wiecie co? Thor: Ragnarok to zdecydowanie jeden z lepszych filmów MCU, być może nawet najlepszy.

Czytaj dalej „RECENZJA THOR: RAGNAROK”

ZŁAP JE WSZYSTKIE, czyli najciekawsze cameo w teledyskach

Niedawno wrzuciłam na fanpejdż najbardziej uroczy teledysk świata i – o dziwo! – nie musiały w nim występować nawet małe puchate stworzonka, wystarczył gościnny występ Iana McKellena. Przy okazji zdałam sobie sprawę z tego, że coraz częściej wykorzystuje się aktorów w kreatywnych albo zabawnych spotach reklamowych i w zasadzie są to małe arcydzieła (na fp wrzuciłam całkiem sporo reklam z superbohaterami). Na pierwszy ogień postanowiłam więc zebrać najciekawsze teledyski, w których pojawili się znani aktorzy. A skoro piosenki są chwytliwe, sądzę, że miło spędzicie przy nich czas.

George Ezra – Listen to the Man (feat. Ian McKellen)

Na pierwszy ogień rzucę teledysk, od którego wszystko się zaczęło. Być może umknął wam w natłoku fejsbukowych powiadomień, a byłaby to wielka szkoda. Nie wiem, czy Ian McKellen potrafi śpiewać, ale ruszając ustami przed kamerą wygląda niezwykle naturalnie. Zwłaszcza w roli starszego pana, który potrzebuje uwagi.

Czytaj dalej „ZŁAP JE WSZYSTKIE, czyli najciekawsze cameo w teledyskach”

STO TYSIĘCY KRÓLESTW – NORA K. JEMISIN

sto-tysiecy-krolestw-b-iext33898336Po Sto Tysięcy Królestw sięgnęłam z trzech powodów. Po pierwsze: niezwykle zaintrygował mnie tytuł, bo zapowiadał powieść fantasy z niesamowitym rozmachem. Po drugie: opis z tyłu książki zdawał się potwierdzać moje przypuszczenia. Po trzecie: Nora K. Jemisin to autorka, o której ostatnimi czasy słyszy się dużo dobrego, zwłaszcza w odniesieniu do cyklu Pęknięta ziemia (Piąta pora roku, Wrota Obelisków i niewydane jeszcze w Polsce The Stone Sky), który – nawiasem mówiąc – również planuję przeczytać. Jak wypadła debiutancka powieść Jemisin? Dość średnio, jak się okazuje, bo to przykład literackiej świnki morskiej – ani to młodzieżówka, ani powieść dla dorosłego czytelnika. Choć może dla Sieha warto się pomęczyć?

Czytaj dalej „STO TYSIĘCY KRÓLESTW – NORA K. JEMISIN”

ZMIANA ZMIANĘ POGANIA

Pamiętacie wpis Zainteresowanie popkulturą to wstyd?, przy okazji którego wspomniałam, że wakacje spędziłam na praktykach w firmie IT? Tak się złożyło, że praktyki się skończyły, a ja w firmie zostałam (i po 1,5 miesiąca wciąż jestem zadowolona z decyzji). Październik jednak przyniósł początek nowego (i ostatniego dla mnie!) roku akademickiego, tyle że na studiach niestacjonarnych. Znaczy to mniej więcej tyle, że zapierniczam jak króliczek na bateriach Duracell 7 dni w tygodniu (na szczęście nie 24 godziny na dobę, choć czasem mam wrażenie, że jest inaczej). Studia jak zwykle przyniosły za sobą mnóstwo prezentacji i projektów do zrobienia, a widmo magisterki czai się w każdym kącie. Jakby tego było mało, moja psina jest zawsze spragniona większej ilości pieszczot i spacerów (zwłaszcza że mamy prawdopodobnie ostatnie ładne dni w roku).

Ogólnie rzecz biorąc mój zasób czasu wolnego znacząco się skurczył, przez co wpisy najpewniej będą pojawiały się nieregularnie. Prawdopodobnie będzie trochę więcej recenzji, bo przez większość wolnego czasu mam ochotę tylko odpalić sobie odcinek serialu albo przeczytać kilka rozdziałów książki.

Postaram się jednak nie zaniedbywać bloga, a o każdym braku wpisu na pewno was poinformuję. Gdyby jednak zdarzyło mi się nie wyrobić z wpisem albo zapomnieć o celebrowaniu #SmoczejSoboty, nie gniewajcie się, bo to znaczy tylko tyle, że latam gdzieś z wywieszonym jęzorem albo ślęczę nad referatem o znaczeniu autostrad morskich (tak, morza mają autostrady!).

Taki stan rzeczy utrzyma się najpewniej do czerwca (być może do września, zależy jak będę stała z magisterką). Mam nadzieję, że przez ten czas o mnie nie zapomnicie.